Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Tenisowa wiosna rozpoczęta. Zaczynamy sezon na kortach ziemnych

Reklama

śr., 04/14/2021 - 21:17 -- MagdalenaL

Fot: Bessi z Pixabay 

Chociaż nie widać tego za naszymi oknami, wiosna w tenisie ziemnym rozpoczyna się na dobre. Tradycyjnym początkiem tego okresu jest rozgrywany w tym tygodniu turniej w Monte Carlo. Czy w obecnych czasach zawody rozgrywane na kortach pokrytych ceglaną mączką są jedyną okazją do pooglądania innego tenisa?  

   Nie da się ukryć, że tęskno nam do dawnego tenisa. Taką tęsknotę wyrażają szczególnie starsi miłośnicy tego sportu, oglądający go od dziesięcioleci. Rozgrywki przeszły ogromną metamorfozę. Widać to szczególnie po kortach trawiastych. Obecnie, gdyby nie Wimbledon i turnieje poprzedzające tę imprezę, w ogóle nie rozgrywano by meczów na trawie.

Widać nie tylko stopniową rezygnację z gry na tej nawierzchni (obecnie jest ona sprowadzona do minimum), ale również zmianę stylu gry na trawie. Na współczesnym Wimbledonie nie ma już wydeptanych korytarzy w stronę siatki, co było standardowym widokiem w przeszłości. Korty musiały dopasować się do współczesnego tenisa, w którym nie ma miejsca na grę jak przed laty.Z sentymentem wspominamy minione, mogłoby się wydawać nie tak dawne czasy, w których Wimbledon był odskocznią od standardowego tenisa, dwoma tygodniami zupełnie innej gry, niż na kortach twardych oraz ziemnych. Były to lipcowe dni, podczas  których odpocząć od wymian granych zza linii końcowej kortu. Doszło do tego, że gra na kortach trawiastych praktycznie nie różni się od tego, co tenisiści prezentują na betonowej nawierzchni. Obserwujemy (brzydko mówiąc) tzw. „rąbaninę”, czyli grę do upadłego na linii końcowej,  wymuszanie na rywalu błędów. Czasy pięknych akcji wolejowych oraz tych, podczas których zawodnicy biegali wzdłuż i wszerz wewnątrz kortu pozostają jedynie miłymi wspomnieniami, do których wracamy z sentymentem. Niekiedy jesteśmy zmuszeni do rozmyślania nad przyszłością tego sportu, czy aby na pewno idzie to w dobrą stronę? Obecny tenis na kortach twardych i trawiastych faworyzuje zawodników wysokich, dobrze zbudowanych, mających atomowy serwis. Bo to właśnie ten element jest obecnie najważniejszy- jeżeli nie masz dobrego serwisu, nie masz szans na zajście daleko.  

   Na szczęście lekko inaczej ma się sprawa na kortach ziemnych. Tutaj serwis nie odgrywa aż tak ważnego znaczenia. Sprawia to, że na turniejach rozgrywanych na ceglanej mączce możemy zobaczyć „coś innego”. Pojawiają się długie akcje, zawodnicy z krajów południowych, którzy wnoszą pewną dozę egzotyki do współczesnego tenisa- nie mają oni po 190 centymetrów wzrostu, nie biegają po linii końcowej, a często ustawiają się pod samym płotem. Nie chcą za wszelką cenę zakończyć akcji w niej, niż 5 uderzeniach, lecz stawiają na fizyczne pokonanie rywala, chcą zabiegać go długimi wymianami. Skutkuje to tym, że te 2 miesiące gry na mączce są dla fana tenisa czymś bardzo ciekawym. Co prawda nie dostajemy w tym czasie ofensywnej gry rodem z dawnych kortów trawiastych, a przechodzimy w jeszcze większą defensywę i wymianę ciosów, ale jest to odskocznia od kortów twardych, które absolutnie dominują we współczesnym tenisowym kalendarzu. Sprawia to, że w obecnych czasach to Roland Garros powoli przejmuje pałeczkę po Wimbledonie. Dawniej to turniej w rozgrywany w Anglii był czymś wyjątkowym, odstępstwem od reguły. Zmiany nawierzchni, do jakich zostali zmuszeni organizatorzy turniejów na trawie oraz zmiany w piłkach, którymi rozgrywane są te imprezy sprawiły, że od kortów twardych różnią się one praktycznie tylko kolorem. Teraz to francuski turniej jest dawnym Wimbledonem. Współcześnie tylko na kortach ziemnych obserwujemy tenisową inność. Roland Garros jest obecnie dwoma tygodniami, w czasie których możemy się napatrzeć na grę, której nie dostaniemy na turniejach rozgrywanych na innych nawierzchniach.  

   Rozgrywki na kortach ziemnych są w dzisiejszych czasach czymś wyjątkowym. Przejęły one pałeczkę po kortach trawiastych, które były dawniej wyczekiwanym momentem sezonu. Obecnie są one tylko sentymentem i wspomnieniami. To, dokąd zmierza współczesny tenis jest dla nas bardzo smutne. Obecnie w głowie pozostają tylko wspomnienia po dawnej, dobrej grze. Niektórzy mówią, że wspominki typu „kiedyś to było”, są oznaką tego, że się starzejemy. To prawda. Publika tenisowa robi się ponad starsza, ale nie zmienia to faktu, że oglądając powtórki meczów sprzed 20 lat, nawet młodzi sympatycy tego sportu chcą wrócić do tych czasów. Obyśmy tego jeszcze doświadczyli, bo ewolucja kortów, jaka następuje w tenisie sprawia, że z lekkim strachem patrzymy w przyszłość. Na szczęście wspomnień i archiwalnych materiałów nikt nam nie zabierze. Lecz na razie, zamiast wspominać, jak to kiedyś było, cieszmy się tegorocznym sezonem na kortach ziemnych. Jest to obecnie jedyna okazja do zobaczenia innego tenisa, którą trzeba wycisnąć niczym cytrynę. Wykorzystajmy tę okazję, a później sobie powspominamy stare, dobre czasy… 

Autor: 
Jarosław Truchan
Polub Plportal.pl:

Reklama