Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Sergio Ramos wraca kontuzjowany ze zgrupowania reprezentacji Hiszpanii i przegapi ćwierćfinał

Reklama

pt., 04/02/2021 - 11:06 -- MagdalenaL

Zdjęcie: Pixabay

Sergio Ramos wraca kontuzjowany ze zgrupowania reprezentacji Hiszpanii i przegapi ćwierćfinał Ligi Mistrzów. Hiszpański trener Luis Enrique skomentował po meczu, że środkowy obrońca był w dobrej kondycji fizycznej: „Zawsze liczy się zdobywanie punktów”.

Całe zdarzenie było dziwne. Środa, cisza na stadionie La Cartuja w Sewilli jeszcze większa niż podczas meczu Hiszpania-Kosowo, Sergio Ramos wraz z Diego Llorente, Pedro Porro i Thiago, wszyscy pod kontrolą fizjoterapeuty Lorenzo del Pozo, robili serię ćwiczeń zwykle wykonywanych przez rezerwowych, którzy nie grają w meczu lub tych, którzy grają krótko. Oczywiste, skoro Sergio Ramos grał bardzo krótko i nagle ...

Krach! Jak przyznał sam Ramos, podczas tych ćwiczeń odczuwał kłucie w lewej łydce, a testy wykonane w czwartek rano, potwierdziły, że doznał kontuzji mięśnia. Wstępnie ma być nieobecny przez najbliższy miesiąc, co spowoduje, że przegapi ćwierćfinał Ligi Mistrzów przeciwko Liverpoolowi, a także starcie z Barceloną w El Clásico.

„Prawda jest taka, że ostatnie tygodnie były dla mnie intensywne. Operacja jest zawsze sportową i emocjonalną przerwą. Na szczęście od jakiegoś czasu czuję się lepiej, ale w piłce nożnej, podobnie jak w życiu pech też odgrywa swoją rolę” - skomentował Ramos na swoim Instagramowym profilu pod zdjęciem z herbem Realu Madryt, jako swego rodzaju wymówkę.

Ale na ten temat już toczą się dyskusje, tym bardziej, że Ramos w rzeczywistości był w reprezentacji Hiszpanii chyba tylko dla samego faktu. „Cokolwiek byśmy nie zrobili i tak będzie wzbudzało kontrowersje” - bronił się Luis Enrique. I prawdopodobnie miał rację. Ale zawsze może to być trochę mniej lub bardziej kontrowersyjne. A sposób, w jaki trener reprezentacji poradził sobie z kapitanem w tym oknie spotkań, sprawia, że jest to najbardziej kontrowersyjne rozwiązanie z możliwych. Ramos grał 45 minut przeciwko Grecji i został zmieniony w przerwie. Później nie pojawił się w meczu z Gruzją. W środę pojawił się w 86. minucie, tylko po to, żeby zaliczyć kolejny mecz w barwach narodowych. Będzie to już 180, o cztery mniej od Ahmeda Hassana, rekordzisty świata pod tym względem.

Jeśli stan zdrowia Sergio Ramosa był niekwestionowany i nie miał wcześniej problemów fizycznych, dlaczego nie zagrał przeciwko Gruzji i Kosowowi? Jeśli od początku nie było go tam, by zagrać z Gruzją lub Kosowem, po co grać cztery minuty? Przez te cztery minuty nie da się nawet złapać rytmu, a wymagają one późniejszych ćwiczeń obarczonych pewnym ryzykiem. Luis Enrique odpowiadał na późniejsze pytania, starając się zachować zwyczajny ton, utrzymując trudną do obrony pozycję. "Ramos? To bardzo proste. Jego postawa jest godna pochwały, prawdziwi liderzy to ci, którzy zawsze grają dla drużyny, nie tylko na murawie. Wystawiam tych, którzy mają się dobrze i tak było w przypadku Sergio, który właśnie wyszedł z kontuzji. Jedyne, czego oczekuję od graczy to, aby zawsze podążali za przykładem Ramosa.” - wyjaśnił.

Tylko jedna sprawa: będąc zdrowym, jak twierdzą, zarówno w tę środę, jak i w niedzielę w Gruzji, Ramos nie opuścił oficjalnego spotkania od 12 lat. Konkretnie, od czasu meczu o trzecie i czwarte miejsce Pucharu Konfederacji 2009 przeciwko RPA, w Tbilisi ten rejestr został spowolniony. Poprzednim razem, podobnie jak miało to miejsce w meczu z Kosowem, zszedł z ławki w oficjalnym meczu w Pradze w 2011 roku w starciu z Czechami. „Jest mi obojętne jak to wygląda. To oczywiste, dlaczego zagrał cztery minuty. Chcę nagrodzić gracza, który zasługuje na pobicie wszelkich rekordów” - zakończył szczerze Luis Enrique.

Sam Sergio Ramos też powiedział, co mógł. „Zawsze ważne jest zdobywanie punktów w meczach, aby osiągnąć cel, którym tym razem było zdobycie tych trzech punktów. Czy to jedna minuta, jeden mecz, połowa… ta decyzja nie należy do mnie tylko do trenera” - wyjaśnił telewizji i kontynuował. „Stopniowo odnajduję rytm po poważnej kontuzji kolana. Trener mówił jasno. Wszystko, co się o mnie mówi, jest wyjęte z kontekstu. Rzeczywistość jest tylko jedna i trener to powiedział. Jeżeli przyjdzie mi zagrać o tytuł, zrobię to z radością, a jeśli nie, to trudno. Ważne, żeby zdobywać punkty.” Z pewnością nie powiedział nic nowego.

 

Autor: 
Eduardo J. Castelao, tłum. A.M
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama