Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

O formie norweskich piłkarek ręcznych przed kwalifikacjami do IO z Veronicą Kristiansen.

Reklama

sob., 03/20/2021 - 14:37 -- MagdalenaL

 

Veronica Kristiansen (30 l.) nie przegrała meczu piłki ręcznej od ponad dwóch lat i z pewnością wchodzi do eliminacji olimpijskich w samym szczycie formy. Uważa, że Czarnogóra musi być „niesamowicie dobra”, aby pokonać Norwegię w piątek. 

Kristiansen dorastała w Egersund i Mjøndalen i zapewnia, że taka przeszłość oznacza, że sukces klubu i reprezentacji nie uderzy jej do głowy.

- Dorastałam mocno stąpając po ziemi. Nie ma ryzyka, że coś uderzy mi do głowy. - odpowiada na bezpośrednie pytania VG. Kristiansen jest niepokonanym i najlepszym strzelcem klubu Györ z 76 golami w Lidze Mistrzów. 

Była kontuzjowana, gdy Norwegia przegrała z Hiszpanią i Rosją w zeszłorocznym mundialu. 

Klub Györ w ostatnich latach nie przegrał ani na arenie międzynarodowej, ani na szczeblu krajowym. Musimy wrócić do porażki w Mistrzostwach Europy kobiet w piłce ręcznej z Rumunią 5 grudnia 2018 r., aby zobaczyć ostatnią porażkę Kristiansen. W piątek minie 836 dni od tego momentu – to dwa lata, trzy miesiące i 15 dni. - Minęło strasznie dużo czasu, odkąd to było - mówi obrończyni, która jesienią 2019 roku rozegrała wiele meczów z kontuzją, podczas gdy tej jesieni została wyeliminowana na kilka tygodni z powodu koronawirusa. - Jeśli chodzi o nieprzegrane mecze, to zwiększają one pewność siebie. Pomagają mi też odprężyć się w związku z pełnioną przeze mnie rolą. Bez względu na to, czy gram lewą, czy prawą obronę, każdego dnia czuję się bardziej komfortowo, opowiada. 

Veronica Kristiansen ostatnio grała najwięcej na lewej stronie z powodu kontuzji Eduardy Amorim, ale ma również duże doświadczenie w grze na prawej obronie. Z pewnością zagra dużo na prawej pozycji, która jest pusta po kontuzji Nory Mørk, zarówno w piątek, jak i w sobotę. Mørk będzie wchodzić na rzuty karne, ponieważ dopiero wraca po kontuzji kolana z lutego. - Mam kontrolę nad zmianami między obiema pozycjami. Czuję się z tym dobrze, mówi Kristiansen. Stine Bredal Oftedal, Kari Brattset Dale i Silje Solberg również nie poniosły strat w tym sezonie piłki ręcznej. Oftedal i Brattset rozegrały serię 66 meczów bez porażki, kiedy Norweżki doszły do półfinałów i brązowego finału MŚ 2019. W ciągu ostatnich 15 miesięcy nie zostały pokonane. 

- Czy nie „odlecicie” po takiej serii? 

- Nie czuję takiej możliwości - odpowiada Stine Bredal Oftedal. 

- I jestem tak samo zdenerwowana przed meczami. Nie działa to na mnie. Wynika to z faktu, że w dzisiejszej piłce ręcznej coraz częściej pojawiają się wyrównane mecze. Mimo że wygrałyśmy wiemy, że jest kilka drużyn, które mogą nas pokonać, jeśli miałyby dobry dzień, wyjaśnia kapitan reprezentacji. Klub Györ miał cztery remisy w Lidze Mistrzów w tym sezonie. Oftedal i spółka zawsze dają rezultaty - bez względu na to, jak trudno może wyglądać mecz. - Uważa, że to są rzeczy, które trzeba trenować. Wiele jest w tym, żeby nigdy się nie poddawać i mieć wiarę, że może się to udać bez względu na to, jak wygląda mecz. I to wszystko tylko po to, aby posunąć się dalej w kwalifikacjach olimpijskich, mówi Stine Bredal Oftedal. 

W piątek Czarnogóra była przeciwnikiem Norwegii w Podgoricy. W 2012 roku Norweżki wygrały w finale olimpijskim i przegrały w finale mistrzostw Europy z najlepszą w historii reprezentacją Czarnogóry. Kiedy Norwegia wygrała mistrzostwa Europy w grudniu, Czarnogóra zajęła ósme miejsce. 

- Myślę, że trudno będzie spotkać się z Czarnogórą na ich własnym boisku, nawet jeśli na trybunach nie będzie kibiców. Ale jestem przekonana, że mamy solidny i dobry zespół o szerokim zasięgu. Muszą zagrać niesamowicie dobrze, żeby nas pokonać - mówi Veronica Kristiansen. W sobotę przeciwnikiem będzie Rumunia. Dwa z trzech krajów zdobędą miejsce na IO. Norweżki pokonały Cristine Neagu i spółkę 28-20 w Mistrzostwach Europy tuż przed Świętami Bożego Narodzenia. Thorir Hergeirsson wierzy w wyrównane mecze. Uważa, że warto mieć w sobie pewność siebie. Kluczowe zawodniczki, takie jak Henny Reistad i Katrine Lunde (która ustanowiła rekord 306 meczów międzynarodowych w piątek) również mają ostatnio doświadczenia z sukcesami. - Dobrze jest być na fali i dużo grać. Między zawodniczkami są różnice, ale generalnie wiara w siebie jest nowa. Thorir Hergeirsson uważa też, że dobrze jest przenieść takie doświadczenia z klubu do reprezentacji. Wszystkie mecze Norweżek w eliminacji olimpijskich będą transmitowane w TVNorge i Discovery +. 

Autor: 
tłumaczenie: Dominika Bącler
Polub Plportal.pl:

Reklama