Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Andy Lapthorne: Brytyjski tenisista na wózku inwalidzkim krytykuje sport za "ableizm"

Reklama

czw., 12/03/2020 - 18:14 -- MagdalenaL

Brytyjski tenisista na wózku inwalidzkim Andy Lapthorne mówi, że wydarzenia tenisowe są organizowane przez ludzi "którzy nie mają pojęcia o niepełnosprawności i nie zadają nam żadnych pytań".

Był on jednym z wielu graczy, którzy zmusili organizatorów US Open do zmiany decyzji odnośnie włączenia do tegorocznego turnieju wydarzeń na wózkach inwalidzkich po tym, jak zostały one początkowo pominięte.

Powiedział podcastowi BBC "Stumps, Wheels and Wobblies", że ableizm - gdzie jest to dyskryminacja na korzyść osób pełnosprawnych - jest problemem.

Lapthorne, zdobywca 11 tytułów Wielkiego Szlemu i obecny numer dwa na świecie w dywizji quadów, dodał: "Powodem, który podano nam na początku było to, że nie sądzono, iż osoby niepełnosprawne będą podróżować w czasie pandemii, ale nie konsultowano się z nami jako graczami.

"Ośmiu najlepszych mężczyzn, kobiet i quadów to pełnoetatowi zawodowi tenisiści na wózkach inwalidzkich, ale zostaliśmy włączeni do kategorii z juniorami, którzy nie dostają nagród pieniężnych, oraz legendami, które są na emeryturze i grają w tenisa wystawowego, a nawet są porównywani do tenisa plażowego.

"To był ogromny krok wstecz, ale mieliśmy wielkie wsparcie od takich jak Andy Murray i Novak Djokovic, a ostatecznie wyszliśmy tam i udowodniliśmy, że jesteśmy częścią społeczności tenisowej".

Lapthorne również powiedział podcastowi, w wywiadzie z okazji Międzynarodowego Dnia Osób Niepełnosprawnych, że zwiększone zainteresowanie tenisem na wózkach inwalidzkich miało negatywny wpływ na jego zdrowie psychiczne.

Po zdobyciu drugiego miejsca w quadach singli na październikowych mistrzostwach French Open, zrobił sobie przerwę od gry, ale ma nadzieję wrócić do rywalizacji w przyszłym roku.

"Na początku tego roku byłem światowym numerem jeden, co było moim celem ostatecznym - ale czasami najgorsze, co można zrobić, to zrealizować swoje marzenie" - wyjaśnił.

"Po tym wydarzeniu byłem trochę zagubiony i nie wiedziałem, co robić, ani gdzie iść dalej, a wtedy nastąpiła kwarantanna.

"Kiedy kwarantanna się zakończyła, pojechałem na US Open, a potem na Roland Garros i to było dla mnie trochę za dużo, jeśli mam być szczery".

"Jesteśmy zintegrowani z Wielkim Szlemem i jest tam więcej obecności w mediach, większe nagrody pieniężne, więcej ludzi oglądających telewizję i masowa obecność w mediach społecznościowych.

"Kiedy przegrałem z Dylanem Alcottem w finale mistrzostw Australian Open w styczniu, dostałem wiele wiadomości w mediach społecznościowych od ludzi, którzy prawdopodobnie obstawiali moje zwycięstwo i stracili pieniądze.

"Jako sport, mieliśmy bardzo szybki wzrost i musiałem radzić sobie z rzeczami, których nie musiałem robić, gdy zaczynałem.

"Zdałem sobie sprawę, że potrzebuję przerwy i czasu, aby porozmyślać i zobaczyć, gdzie jestem.

"Media społecznościowe są trudne, gdy jest się niepełnosprawnym. Staram się zachowywać normalnie i myśleć pozytywnie, ale czasami, gdy dostajesz takie wiadomości, trudno jest sobie z nimi poradzić".

Tymczasem znajoma z Wielkiej Brytanii Jordanne Whiley mówi, że pominie mistrzostwa Australian Open, które mają odbyć się w styczniu.

Whiley urodziła syna Jacksona w styczniu 2018 roku i wróciła do akcji na początku następnego roku. Choć grała w Melbourne na początku tego roku, wygrywając w deblu kobiet razem z japońską partnerką Yui Kamiji, mówi, że nie będzie bronić swojego tytułu.

"To była naprawdę trudna decyzja, bo kocham ten turniej, ale nie mogę usprawiedliwić bycia z dala od Jacksona przez trzy tygodnie z ograniczeniami kwarantanny", wyjaśniła.

"Przegapiłabym jego urodziny, a tego nie dałoby się odzyskać. Będą inne Wielkie Szlemy, więc ten sobie podaruję."

Autor: 
Tłum. Magdalena Nowicka
Polub Plportal.pl:

Reklama