Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Czy maestro z Bazylei da jeszcze kiedyś wielki koncert?

Reklama

pon., 06/15/2020 - 18:23 -- moderator2

Roger Federer wróci do gry w 2021 roku (fot. Getty Images)

Roger Federer na korty wróci dopiero w 2021 roku. Ta decyzja spowodowana jest źle przebiegającą rehabilitacją po artroskopii kolana, której Szwajcar poddał się w lutym.

   Ponad 200 dni bez Rogera Federera na żywo- dla każdego fana tenisa, to zdanie brzmi jak wyrok. Niestety, to nie jest zły sen, z którego można się wybudzić, lecz brutalna rzeczywistość. Rekonwalescencja po operacji kolana nie przebiegła pomyślnie, i organizm zmusił dwudziestokrotnego zwycięzcę turniejów wielkoszlemowych do wycofania się z gry w tym roku. Jednak wielu ludzi zadaje sobie pytanie: Czy Federer jeszcze coś w swojej karierze wygra?

   Największy zwycięzca pandemii koronawirusa.

   Tak do niedawna mówiło się o Szwajcarskim mistrzu. Tenisista z Bazylei idealnie wstrzelił się z datą przeprowadzenia zabiegu. artroskopię kolana przeszedł on w lutym, a już w marcu ATP zawiesiło rozgrywki, ze względu na pandemię. Wtedy informował, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wróci do gry już w czerwcu. Nie było to wtedy powodem do wielkiego niepokoju. Szwajcar niejednokrotnie odpuszczał sobie część sezonu przeznaczoną na nawierzchnie ziemną, i wracał do gry dopiero na trawie. Tak miało być i w tym roku, lecz plany pokrzyżowała rehabilitacja, i zmusiło to Rogera do ponownego zabiegu.

   Czy Federer utrzyma swoją formę?

   Nie możemy zapomnieć jednak, że ostatni duży turniej Szwajcara to AO, które odbyło się na przełomie stycznia i lutego. Do gry wróci on niemalże rok po tym występie. Pytanie, które samo się nasuwa, to czy Roger będzie w stanie zbudować formę przynajmniej równą tej z pierwszego i jak dotąd jedynego w tym roku turnieju wielkoszlemowego? Tego z pewnością nawet on nie wie, lecz trzeba być optymistą.. Teraz przykład z innego sportu: Jednym z najwybitniejszych snookerzystów w dziejach jest Ronnie O’Sullivan. W 2012 roku wygrał po raz czwarty mistrzostwa świata.                         W kolejnym sezonie nie zagrał ani jednego turnieju, motywując to brakiem chęci do gry. Pierwszą imprezą po rocznej przerwie były od razu mistrzostwa globu w 2013 roku, które „rakieta” wygrał nie grając przez rok żadnego turnieju. Wiem, że są to dwie różne dyscypliny i nie ma sensu porównywać snookerzysty z tenisistą, lecz jest to dowód na to, że da się po rocznym rozbracie ze sportem osiągnąć znaczący sukces.

   Czy „FedEx” odjedzie kiedyś po wielkoszlemowe oczko?

   Gdyby nie Nadal i Djoković, Federer byłby już dawno na sportowej emeryturze. Dwadzieścia tytułów wielkoszlemowych to piękna liczba, lecz może ona zostać przebita. Najgroźniejsi rywale Szwajcara mają odpowiednio: Nadal-19 i Djkoković-17 tytułów. Przypomina to wyścig, w którym mimo, że Roger prowadzi, jest w najgorszej sytuacji. Rafa ma praktycznie zarezerwowany Roland Garros. Novaka stać na wszystko i dochodzi do tego fakt, że jest z całej trójki najmłodszy, czyli potencjalnie będzie najdłużej z nich grał. Federer Największe szanse ma na Wimbledonie, ale ostatnie jego wielkoszlemowe zwycięstwo miało miejsce w Australii, gdzie też mu się dobrze gra. Wielu sądzi, że punktem zwrotnym w karierze Szwajcara, był finał Wimbledonu 2019. Mimo piłek meczowych przegrał pięciosetowy pojedynek z Novakiem. Widać było jego załamanie, szczególnie w momencie, gdy usiadł na krzesełku po meczu. Udowodnił on jednak, że jest w stanie grać na bardzo wysokim poziomie nie tylko fizycznym, jak i psychicznym. Ciągle jestem zdania, że gdyby nie uraz, skład tegorocznego finału AO wyglądałby zupełnie inaczej, bo Roger nawiązałby równą walkę z Djokoviciem. To jest tylko gdybanie, lecz jestem optymistą i myślę, że Szwajcara będzie stać na wielkoszlemową Victorię.

   „Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym.”

   Po Przyzwyczailibyśmy się do braku Szwajca w stawce, lecz przyszło toby z wielkim trudem. Oby okazało się jednak, że szczególnie ten akapit nadaje się do kosza. Myślę, że większość ludzi wierzy w wielki powrót Rogera Federera  na światowe korty, a kto nie wieży, szybko się przekona o wielkiej sile Szwajcara. wariancie optymistycznym, przyszedł czas na pesymistyczny. Choć przyznaję, że z wielkim trudem przychodzi mi stukanie na klawiaturze kolejnych liter tego akapitu. Jestem z natury optymistą i sądzę, że Federer będzie jeszcze grał jak za dawnych lat. Lecz może zdarzyć się tak, że kolano mistrza z Bazylei się nie zagoi i podejmie on decyzję o zakończeniu kariery. Byłoby to trzęsienie tenisowej ziemi, jakiego skala Richtera tego pięknego sportu nie widziała. Co prawda odejście w glorii i w chwale jest zawsze lepsze niż ciągnięcie kariery do kresu możliwości.

Autor: 
Jarosław Truchan
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama