Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Koszykówka. A.J. Slaughter. Gwiazda kadry, która chodzi własnymi ścieżkami

Reklama

pon., 02/24/2020 - 11:00 -- moderator2

Dzień przed meczem z Hiszpanią A.J. Slaughter siedział wyluzowany w hotelowym lobby, jedząc pizzę i rozmawiając z przyjaciółmi przez telefon.

Ktoś mógłby pomyśleć, ale... jak? pizza, przed takim spotkaniem? Dla kadrowiczów to jednak nic nadzwyczajnego. Zwykły obrazek na zgrupowaniu reprezentacji.

"Antka" - bo tak nazywają go koledzy z drużyny - często nawet nie ma na wspólnych posiłkach. Gdy mu nie odpowiada jedzenie, wchodzi do sieci i zamawia coś na wynos. Najczęściej jest to właśnie pizza.

- Nie jest tak, że jak mu coś nie odpowiada, to chodzi i narzeka. Samemu sobie coś zamawia przez telefon. Rachunków później nie przynosi - mówią kadrowicze i członkowie sztabu szkoleniowego.

Wszyscy podkreślają, że Amerykanin chodzi własnymi drogami. Jest cichy i spokojny. Na co dzień nie rzuca się w oczy. Nie jest typem gwiazdora. Wywiadów nie odmawia, ale w ich trakcie mówi z lekką nieśmiałością.

17055287085247961433-2.jpg

Slaughter - pod nieobecność Waczyńskiego i Ponitki - przejął rolę lidera w kadrze i znakomicie się z niej wywiązał. Amerykanin był prawdziwym killerem na boisku. W meczach z Izraelem i Hiszpanią zdobył 55 punktów, trafiając 20 z 36 rzutów z gry. Fenomenalna była jego skuteczność z dystansu (12/18!).

- A.J. znowu rozegrał świetne zawody i poprowadził nas do wygranej. Jego występy w tym okienku były imponujące - przyznaje Koszarek, który w starciu z Hiszpanią stworzył duet obwodowy ze Slaughterem.

- Lubię z nim grać, bo on świetnie czyta grę, poza tym odciąża mnie na rozegraniu. Mogę wtedy pograć na "dwójce", a w takiej roli czuję się bardzo dobrze - komentuje Amerykanin, który jest mocno związany emocjonalnie z zespołem.

- Gra dla Polski wiele dla mnie znaczy - mówi koszykarz, który na co dzień utrzymuje kontakt z zawodnikami. Najlepsze relacje ma z Tomaszem Gielo, z którym dzieli pokój na zgrupowaniach reprezentacji Polski. - To mega sympatyczny facet. Lubię z nim rozmawiać - przyznaje Gielo.

Slaughtera w reprezentacji Polski wymyślił trener Mike Taylor. To on przekonał do naturalizacji amerykańskiego combo-guarda władze Polskiego Związku Koszykówki, które, notabene, już po nieudanym EuroBaskecie w Słowenii (2013) zapowiadały pozyskanie amerykańskiego zawodnika na pozycję rozgrywającego.

- Ale ten czas leci... Nie pamiętam już pierwszego meczu w kadrze. To było dawno, ale nadal mnie to kręci. Czuję więź z trenerem, kolegami i zespołem - podkreśla Slaughter, który w lidze ACB (najsilniejszej w Europie) gra... jako Polak. W Hiszpanii jest przepis, że drużyny mogą mieć tylko dwóch Amerykanów w składzie.

- Teraz czas na kwalifikacje do Tokio. Nie mogę się już doczekać. Wierzę, że pojedziemy na Igrzyska Olimpijskie - mówi z nadzieją.

Podopieczni trenera Taylora w dniach 23-28 czerwca w Kownie rywalizować będą w turnieju kwalifikacyjnym. Biało-Czerwonych czeka trudne zadanie - ich rywalami będą reprezentacje Słowenii i Angoli, w dalszej części zmagań Polacy mogą zmierzyć się z Litwą.

 

Autor: 
Karol Wasiek
Źródło: 

sportowefakty.wp.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama