Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Martin Lewandowski: MMA na igrzyskach? 2028 rok

Reklama

pon., 06/24/2019 - 13:42 -- koscielniakk

Martin Lewandowski jest jednym z założycieli stowarzyszenia MMA Polska zrzeszającego amatorskich zawodników MMA. Głównym celem nowopowstałego tworu jest otrzymanie nominacji olimpijskiej. – Igrzyska w 2028 roku? IMMAF i wszystkie stowarzyszone federacje wspierają te działania. To jednak jest długi proces. Teraz staramy się o bycie członkiem–obserwatorem podczas najbliższych igrzysk. Jak to bywa w świecie, jest duża kontra i lobbowanie innych sportów walki przeciw nam – powiedział Lewandowski, włodarz KSW.

  • W marcu powstało stowarzyszenie MMA Polska, które będzie zrzeszało amatorskich zawodników MMA, tworzyło turnieje i powoływało kadrę Polski
  • W dalekich planach celem stowarzyszenia, którego jednym z założycieli jest włodarz KSW Martin Lewandowski, jest doprowadzenie do pojawienia się MMA w programie igrzysk olimpijskich. – 2028? IMMAF i wszystkie stowarzyszone federacje wspierają te działania – mówi w wywiadzie dla nas Lewandowski
  • - To jednak jest długi proces. Teraz staramy się o bycie członkiem–obserwatorem podczas najbliższych igrzysk. Jak to bywa w świecie. Jest duża kontra i lobbowanie innych sportów walki przeciw nam. Nie chcą dopuścić MMA do igrzysk – tłumaczy dalej współzałożyciel MMA Polska

 

Kiedy i w jakich okolicznościach narodziła się idea stworzenia takiego stowarzyszenia?

Lata temu. Zaczęło się już tak naprawdę, kiedy rozpoczęła się moja przygoda z zawodowym MMA. Krytycznie komentowałem struktury związkowe, które przez lata nie mogły funkcjonować w MMA. I dla mnie to dobrze, bo nie można pełnić dwóch funkcji zarówno w amatorskim, jaki i zawodowym – komercyjnym MMA. Drugi impuls wyszedł z tego, że zaobserwowałem dziwne zjawisko pojawiania się wielu quasiwariatów, którzy niszczą mój cały, piętnastoletni dorobek. Mógłby zostać doszczętnie popsuty. Ich działania są nastawione, albo na chęć skoku na kasę, albo eksponowania swojego ego. Rozpoczęło się od analizy rynku. Zadałem sobie pytanie, czy rzeczywiście to jest dobry czas, moment. Czy mam za sobą dobrą ekipę, która w odpowiedni sposób wypełni powierzone zadania. Obecnie to grupka pasjonatów. Na razie w stowarzyszeniu mamy członków, którzy dokładają własne, prywatne środki. Przez kolejne, długie miesiące to będzie tak nadal funkcjonować.

Wcześniej w Polsce działały inne stowarzyszenia, które próbowały zrzeszyć amatorskie MMA. Nie było jednak o nich słychać. Popełnili sporo błędów. Których chcecie uniknąć?

Jak działał Mirek Okniński z Andrzejem Parzęckim, to poza jednym wywiadem, w którym powiedzieli w dość kulawy sposób, jakie mają plany, nie poszło im najlepiej. Otrzymali nieprzychylną łatkę. Potem to się za nimi ciągnęło i tu upatruje ich niepowodzenia. Blisko dużej profesjonalizacji amatorskiego MMA była federacja Piotrka Michalaka. Tak naprawdę to jedyne, które chciały coś robić w tym kierunku, co my. Jednak panom nie poszło. Na lunchu prasowym tego nie powiedziałem, ale jednym z ostatnich elementów, które próbowali przeforsować w swoich związkach było połączenie z innymi dyscyplinami sportów walki. Prawdopodobnie z judo, bądź kickboxingiem. Ta idea, która w ogóle się nie mieści IMMAF-owi (International Mixed Martial Arts Federation przyp. red.) w głowie.

Pokazuje to słabość MMA.

Dokładnie. W sportach walki, szczególnie w MMA zawodowym królujemy. Jesteśmy ludźmi, którzy specjalistycznie się tym zajmują. Znamy się na części czy to merytorycznej, czy motorycznej. Ci ludzie są już niejako chodzącymi markami, więc MMA wyrosło do takiego poziomu, że możemy korzystać na wiedzy i doświadczeniu tych wariatów. Chcemy pokazać, że jeżeli założyciele dadzą dobry pęd rozwoju stowarzyszenia, to pójdzie w dobrą stronę.

Prezydent IMMAF-u na krótkim filmiku, który ukazał się na konferencji, powiedział, że w tym roku liczy na obecność polskiej kadry w mistrzostwach świata 2019.

Tak. Działamy jak najszybciej, by wszystko udało się spiąć. Poprzednia federacja zawiesiła działalność. Okazała się mało sprawa w zarządzaniu. Nic się nie wydarzyło. Byli członkami cztery lata, a czy słyszeliście coś o nich? Dopiero jak zacząłem się interesować, to uzmysłowiłem sobie, że coś takiego jest.

Zdobywaliśmy nawet medale i tylko przy tych okolicznościach było słychać, że jest coś takiego jak reprezentacja Polski. Teraz mamy mistrzostwa Europy w Rzymie. Wysyłamy tam czterech zawodników.

Zgadza się. Reprezentują już barwy MMA Polska, ale tak naprawdę IMMAF poprosił nas, żebyśmy szybko ogarnęli wszelkie sprawy, które spadły na nas po tamtej federacji. My weszliśmy w jej miejsce. Przygarnęliśmy tą młodzież, która została na lodzie. Szybko załatwiłem sponsora, odzież, ubezpieczenie. Do tej pory panowała tam pełna partyzantka. Udało się. Cztery osoby będą nas reprezentować. Szczerze to nie zdążyłem ich jeszcze poznać. Znam tylko Kamila Zawalskiego, który przewodniczy im. Jest jednym z trenerów. Zobaczymy jak im pójdzie. Mają od jutra rejestracje i nic tylko walczyć.

Czyli na kolejne turnieje będziecie delegować reprezentację Polski. Na mistrzostwa świata w tym roku się uda?

Nie chciałbym składać deklaracji va banque. Raz, że dzieje się to za szybko. Dwa, środowisko zawodnicze trzeba zindeksować, żeby wiedzieć, kto jest dobry. Czy w przeszłości ten, który zdobywał medal, zdobył go po coś. Jaka jest ich wartość. Czasem wiadomo jak wyglądają zawody. Nie chciałbym, żeby mistrzem zostawał człowiek, który w ciągu roku stoczy jedną walkę. Dużą rolę będzie odgrywał ranking. To skomplikowane sprawy, w które musimy się wdrożyć. Daję sobie czas. Dokładnie rok. Chcę w czerwcu 2020 roku wyłonić mistrzów w danych kategoriach. Jeśli będzie chęć współpracy, możemy zrobić to z ALMMA (Amatorska Liga MMA przyp. red.). Być może dołączy do nas i będziemy wspólnie maszerować. Nie ma co szaleć. IMMAF organizuje kilka dużych gal w roku i trzeba wstrzelić się w odpowiedni moment. Chcę, by ludzie, którzy będą nas reprezentować działali jak profesjonaliści. By mogli zgłosić się do Amita, czy Kuby (specjalistów w danych sekcjach MMA Polska przyp. red.). Pogadać, zobaczyć, czy robią coś dobrze. Chciałbym by korzystali z planerów, szkoleniowców. By mogli jeździć do różnych klubów. Stoczyć kilka pojedynków z różnymi zawodnikami. Chcę by byli w pełni skoncentrowani na walce, a nie na wszystkich innych rzeczach. Teraz jest tak: nie mam pieniędzy, dlatego muszę szukać sponsorów, nie mam w co się ubrać, dlatego ciężko mi jest reprezentować kraj. Chcę by to wszystko wyglądało jak team. Jeśli mam dać komuś uniform z godłem Polski, to chcę, by wyglądało to tak jak powinno.

Jak będą wyglądały turnieje eliminacyjne. Pojawiła się informacja, że planujecie cztery i piąty finał.

Albo tak albo czwarty będzie finałem. Nie jest to jeszcze sztywno ustalone. W najbliższych dniach potwierdzimy kilka informacji. Czekamy na finał umów w Rawie Mazowieckiej. Rozmawiamy również z panią prezydent Łodzi. W grze są jeszcze Kraków, Wrocław. Chciałbym, żeby grande finale odbywało się w Warszawie ze względów logistycznych i zmniejszenia kosztów.

Pierwszy finał umiejscawiamy na czerwiec 2020? W takim razie kiedy pierwsze eliminacje?

Chciałbym, żeby to był czerwiec. Pierwszy turniej planujemy zorganizować na przełomie września i października. Na razie mówię to na zasadzie zajawki, dlatego wymaga to poustalania dat. Nie chcę się gryźć z ALMMA i jeśli oni w tym samym momencie zorganizują swoją galę, to swoją po prostu przeniesiemy, by wszystko się komplementarnie uzupełniało, a nie zwalczało.

Telewizja Polsat będzie transmitowała gale?

Rozmawialiśmy już z Marianem Kmitą i myślę, że cały turniej będzie pokazany na żywo na Polsat Sport Fight, a potem retransmisje fragmentów na innych kanałach. Zobaczymy, czy będziemy transmitować całość. Obawiam się o organizację tego. Nie wiemy, ilu zawodników przyjedzie. Zakładam, że wielu. Moglibyśmy zanudzić widzów. Na żywo musi się coś dziać. Nie może być przerw. A dodajmy, że będą to amatorskie turnieje i występują w nich amatorzy. Jeden zapomni numerka, drugi się nie zarejestruje, trzeci nie dostarczy badań, więc to duże wyzwanie produkcyjne.

Będzie jakiś konkurs na trenera reprezentacji?

Tak, będzie konkurs. Nie, nie mamy go jeszcze znalezionego. Przeglądałem listę potencjalnych kandydatów i doszedłem do wniosku, że to nie będzie jeden trener, a cały sztab szkoleniowców. Komuś trzeba będzie wręczyć przewodnictwo, natomiast wybranie trenera jednego może spowodować konflikt wśród pozostałych szkoleniowców. Być może wyjdzie z tego dziwna hybryda, ale nie widzę jednej postaci, która przy tak wielu elementach dietetyce, motoryce i tak dalej, ogarnie wszystko sama. Są przecież jeszcze sędziowie, którzy będą prowadzić swoje szkolenia. Mamy świetnych fachowców, jednak jak w każdym środowisku rodzą się konflikty, dlatego trzeba się obracać wśród ludzi, którzy je zażegnują, a nie wszczynają. Mamy swoje różnego rodzaju animozje w środowisku. Nie chcę teraz wychodzić na apostoła MMA, ale nie wyobrażam sobie współpracy z pewnymi ludźmi, którzy wnoszą jedynie zamieszanie i spróbują zbombardować to stowarzyszenie od środka.

Nie ma więc pośpiechu z kadrą i trenerem.

To za poważna sprawa, żeby podejmować taką decyzję bez zastanowienia. Istniejemy od marca tego roku. Trzy miesiące później udaje nam się zdobyć wsparcie ministra sportu, pana Witolda Bańki. Jesteśmy w strukturach międzynarodowych. Wydaje mi się, że w tym czasie zrobiliśmy dużo, by wylać odpowiednie fundamenty pod nasze stowarzyszenie. Każdą z zainteresowanych osób trzeba wydzwonić, przegadać z nią trochę czasu. To nie są rzeczy, które dzieją się same, z automatu. Budujemy wszystko od początku.

Jak amatorskie MMA będzie łączyło się z zawodowym? Czy zawodnicy, którzy mają w rekordzie występy na zawodowych galach, będą mogli wziąć udział w amatorskich turniejach?

Ta wiedza wymaga ugruntowania, ale na tę chwilę mogę powiedzieć, że na pewno będziemy dopuszczali możliwość startu zawodników, którzy mają za sobą starty w zawodowym MMA. Pytanie pozostaje ile? Musimy ustalić granicę, czy to jedna, trzy, czy pięć walk. Kwestia nie tylko liczby stoczonych pojedynków, ale i rekordu. Jeśli ktoś ma 5-0, to wiadomo, że ma duże szanse na wygranie turnieju. To też nasz ukłon w kierunku środowiska. Nie mamy na rynku tylu zawodników amatorskich, żebyśmy ograniczali się tylko do nich.

A jak sankcjonuje to światowa federacja?

Każda federacja lokalna decyduje na koniec sama. Nie mamy twardo określonych wytycznych z góry. Oczywiście, musieliśmy spełnić pewne punkty regulaminu i przyświeca nam wspólna idea. Wiem natomiast, że federacja podchodzi do wszystkiego bardzo liberalnie. Nie jest tak, że po wejściu mieliśmy szereg zasad i ram, których nie możemy nagiąć. W takim wypadku my nie chcielibyśmy tam być. Budowa zawodów amatorskich leży w naszej gestii i nikt z IMMAF-u nie będzie się w to wtrącał. Dla nich najważniejsze jest, żebyśmy, swoim sposobem wyłonili kadrę Polski, która będzie w ramach stowarzyszenia reprezentować nasz kraj.

Czy przykładowy Mateusz Gamrot mógłby startować na zawodach mając takie doświadczenie?

Nie, bo to mija się z ideą amatorskiego MMA. Nie możemy wystawić zawodnika, który znajduje się wysoko w jakichś rankingach. Zakwestionuje to IMMAF. W Dubaju doświadczyłem sytuacji, w którym nasza kadra, naprawdę amatorska, walczyła z irlandzkim teamem SGB. Tylko, że oni mieli w swoich szeregach pięciokrotnego mistrza taekwondo Irlandii. OK, amator, ale z ogromnym doświadczeniem w innych sportach walki. To jest też kwestia do ustalenia. Wszystko wymaga czasu. W tym momencie jesteśmy osadzeni bardzo mocno strukturalnie, prawnie. Mamy konto bankowe, firmę prawniczą i księgową. To są rzeczy, które od strony biznesowej są dla mnie ważne i oczywiste do odpowiedniej pracy. Jednak od strony sportowej, amatorskie MMA w Polsce to... wow.

Na turniejach będą występowali sami Polacy, czy istnieje możliwość udział zawodników zagranicznych, choćby z krajów, które nie mają amatorskiej ligi w swoim kraju?

Też o tym myślałem. Jeśli ktoś ma reprezentować Polskę, to musi być Polakiem. Bijesz pewnie do innych nacji jak Ukraina, czy Czeczenia. Według mnie mogą wystąpić, ale muszą mieć jakieś dokumenty potwierdzający stały pobyt w Polsce. Nie chcemy nagle przebijać blach Olisadebe MMA. Polskie MMA jest jednym z najlepszych na świecie. Przed nami są USA, Brazylia, Japonia i może Wielka Brytania. Z pozostałymi krajami możemy się spokojnie równać jeżeli mówimy o liczbie gal, zawodników. Myślę, że jesteśmy w stanie wykreować od pięciu do dziesięciu superzawodników w amatorskim MMA.

Rozmowy z ministerstwem, komitetami olimpijskimi trwają. Dotyczą włączenia MMA na listę sportów olimpijskich. Kiedy celujecie w pojawienie się MMA w programie igrzysk?

2028? Będą takie igrzyska (odbędą się w Los Angeles przyp. red.). IMMAF i wszystkie stowarzyszone federacje wspierają te działania. To jednak jest długi proces. Teraz staramy się o bycie członkiem–obserwatorem podczas najbliższych igrzysk. Jak to bywa w świecie. Jest duża kontra i lobbowanie innych sportów walki przeciw nam. Nie chcą dopuścić MMA do igrzysk. Nie wymieniając już konkretnych dyscyplin, ale wszystkie zdają sobie sprawę, że MMA może wyprzeć inne sporty walki. Część, nie mówię, że wszystkie, może utracić statut sportu olimpijskiego. Zapierają się rękoma i nogami, żeby nie dopuścić nas do igrzysk.

Czy MMA podąży drogą boksu? Na igrzyskach amatorska odmiana, po czym zawodnicy przeniosą się na zawodowe areny.

Wydaje mi się, że taka będzie kolej rzeczy. Musiałby się cały świat, nie tylko amatorski zmienić, by tak się nie stało. My, przedstawiciele MMA, chcemy doprowadzić do swoistego rodzaju rewolucji w rozumieniu tego sportu walki. Ja odczuwam, że sporty olimpijskie znajdują się w kryzysie. Dochodzi do ich przewartościowania. Choćby patrząc na zwykłe statystyki wiemy, że ludzie częściej uprawiają sporty nieolimpijskie, niż olimpijskie. Kiedyś było inaczej. Wszyscy wysoko postawieni ministrowie muszą wziąć to pod uwagę. Zobaczymy, w którą stronę to pójdzie. Ścieżka kariery olimpijczyka w MMA będzie pewnie układała się podobnie do zawodników biorących udział w zawodach bokserskich. Amator, igrzyska i zawodowy sport. To byłby idealny świat.

Jak blisko jesteście, by MMA zostało uznane za dyscyplinę sportu przez Ministerstwo Sportu i Turystyki?

Nie chciałbym mówić tego wprost, bo to mocne deklaracje. Jesteśmy po miłym spotkaniu z ministrem Bańką. Byłem zaskoczony, jak doskonale orientował się w temacie MMA, a dodajmy, że wywodzi się z zupełnie innych sportów. Co więcej, przez swoją kadencję nie wykazywał dużego zainteresowania sportami walki, więc byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Wiedział jak to wszystko wygląda w środowisku. Co powinniśmy zrobić, by ulepszać MMA. Mamy wspólne cele, które teraz będziemy wypełniać z ministerstwem, a w przyszłym roku z WADA (Światowa Agencja Antydopingowa, której od przyszłego roku Witold Bańka będzie przewodniczącym przyp. red.). Możemy wypracować synergię.

Autor: 
Szymon Piórek, Przemysław Osiak
Źródło: 

Onet

Polub Plportal.pl:

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Potwierdź, że nie jesteś robotem:
1 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.

Reklama