Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Szpilka wygrał bo kasa musi się zgadzać

Reklama

ndz., 03/08/2020 - 09:53 -- zzz

Ogromnym skandalem zakończyła się walka wieczoru podczas Knockout Boxing Night 10. Artur Szpilka zmierzył się w niej z Siergiejem Radczenko, który był zdecydowanie lepszym pięściarzem w tym pojedynku. Dwukrotnie posłał Polaka na deski i powinien wygrać na punkty. Powinien, bo sędziowie orzekli zwycięstwo Szpilki, co należy uznać za kuriozalną i krzywdząca decyzję.

Artur Szpilka po ponad dziesięciu latach wrócił do kategorii junior ciężkiej. Przygoda z wagą ciężką skończyła się dla niego bardzo źle, bo większość kibiców zapamięta go z walk z Deontay'em Wilderem i Dereckiem Chisorą. W obu tych starciach Szpilka został brutalnie znokautowany, przez co nie miał największych szans na zaistnienie w tej kategorii.

Jego "ponownym debiutem" w wadze cruiser było starcie na gali w Łomży. Rywalem boksera z Wieliczki był dobrze znany polskim kibicom Siergiej Radczenko. Ukrainiec w trzech poprzednich starciach z biało-czerwonymi pokazał, że umie walczyć. Potwierdziło się to również w sobotni wieczór. Choć początkowo Szpilka miał przewagę i punktował rywala, to od III rundy zaczęły się problemy 30-latka.

Na początku wspomnianego starcia Radczenko pierwszy raz podczas pojedynku posłał przeciwnika na deski. Stało się tak po bardzo mocnym prawym prostym. Szpilka wstał jednak szybko i kontynuował walkę, ale jego defensywa była bardzo dziurawa, co Ukrainiec wykorzystywał doskonale. Na szczęce Szpilki co chwila lądowały potężne ciosy.

Polak nie pozbył się błędów, które popełniał w wadze ciężkiej. Często opuszczał prawą rękę, co kończyło się dla niego bardzo źle. W V rundzie Szpilka znów był liczony, tym razem po serii kilku mocnych ciosów. Wówczas wydawało się, że Radczenko pewnie prowadzi na punkty. "Szpila" zaatakował dopiero w IX rundzie, kiedy trafił Radczenkę potężnym lewym prostym. Reprezentant Ukrainy miał po tym ciosie miękkie nogi, ale nie padł na deski.

Podobne sceny oglądaliśmy w ostatniej rundzie, kiedy to Radczenko był bliski liczenia. Wytrzymał jednak do końca walki i niemal pewne było, że wygra na punkty. Tak się jednak nie stało i sędziowie punktowi wskazali na zwycięstwo Szpilki (95-93, 94-94, 95-92), co według wielu jest skandaliczną i krzywdzącą decyzją. Mocnych słów nie szczędzili i Zbigniew Boniek i Mateusz Borek. Po tym starciu pozostanie ogromny niesmak, a Szpilka ma jeszcze ogrom pracy przed sobą, jeśli chce odnieść jakikolwiek sukces w ringu.

Autor: 
zzz
Źródło: 

se

Polub Plportal.pl:

Reklama