Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Bezbłędny Kubica w swoim trzecim powrocie

Reklama

śr., 09/08/2021 - 00:02 -- MagdalenaL

Zdjęcie: twitter.com/alfaromeoracing

Ostatni weekend wyścigowy na torze w Zandvoort był dla polskich kibiców wydarzeniem niebywałym. Po 2-letniej przerwie do bolidu na niedzielny wyścig powrócił Robert Kubica. Polak dowiedział się w sobotę rano, że musi zastąpić Kimiego Raikkonena, który na skutek zakażenia Covid 19 musiał wrócić do swojego domu, aby odbyć kwarantannę. Jak poradził sobie Polak?

Spokojna i rozsądna sobota

Robert, który w natychmiastowym tempie musiał wrócić do rywalizacji z najlepszymi kierowcami wyścigowymi na świecie znalazł tempo w imponującym stylu. Wszystkie okoliczności wydawałyby się w tym przeszkadzać. W końcu już na starcie miał dwa treningi mniej od całej reszty kierowców, którzy mogli zapoznać się z torem już w piątek. Do tego sam tor jest chyba najgorszym, jaki mógł trafić Kubica na swój kolejny, bo już trzeci powrót. Tor w Zandvoort jest bardzo wąski i nie wybacza żadnych błędów, każde wyjechanie poza tor lub strata panowania nad bolidem może skończyć się natychmiastowym końcem jazdy. Kolejnym utrudnianiem był fakt, że tor ten przez ponad 15 lat nie był użytkowany w formule 1 przez to Polak musiał go poznać na nowo przez zaledwie 60 min, ponieważ kolejne były już kwalifikacje, w których nie można się już za niczym oglądać. W nich samych rezerwowy kierowca Alfy Romero zdobył 18 miejsce wyprzedzając czystym tempem dwóch reprezentantów Hassa, choć Robert przegrał aż o ponad sekundę w czasówce z zespołowym kolegą, to fakt, że tak w krótkim czasie zdołał pokonać innych kierowców w stawce wywołał niemałe zdumienie wśród różnych komentatorów ze świata F1.

W niedziele było jeszcze lepiej

Planem Roberta na wyścig zważając na okoliczności swojego startu powinno być po prostu dojechanie do mety. Jednak to Polak, który na pewno miał w głowie myśl o tym, że to może być jego ostatni start w królowej sportów motorowych nie odpuścił nawet na moment. Dobrze wystartował nie tracąc ani jednej pozycji na starcie, a następnie jechał niezłym tempem oddalając się od kierowców Hassa. Strategią Roberta był przejazd wyścigu na tylko jedną zmianę opon. Kubica przejechał na swoim pierwszym komplecie opon drugi najdłuższy przejazd, bo zaliczył aż 40 kółek. Żeby ta strategia mogła przynieść jak najlepszy rezultat potrzebny był samochód bezpieczeństwa w momencie gdy rywale Kubicy zjechali po nowe opony, a on wówczas mógłby zyskać zjeżdżając na swój pit-stop w dogodnej sytuacji. Niestety to się nie wydarzyło, więc Robert po zmianie opon wrócił na swoje dalsze miejsce. Znalazł się za swoim kolegą z ekipy Antonio Giovinazzim, do którego konsekwentnie zmniejszał dystans co pokazuje jaki potencjał drzemie jeszcze w kierowcy z Krakowa.

Ostatecznie Robert stoczył jeszcze kilka pojedynków, w tym długo za sobą trzymał 4-krotnego mistrza świata Sebastiana Vettela, który miał duże problemy by wyprzedzić Kubicę, choć dysponował znacznie lepszym tempem. Na wjeździe na ostatnie kółko Robert zdołał jeszcze wyprzedzić Nicholasa Latifiego z Williamsa, co ostatecznie zapewniło mu 15 miejsce w całym wyścigu. Media określiły Polaka jako jednego z bohaterów tego wyścigu. W kolejną niedzielę odbędzie się wyścig we Włoszech na torze Można, jeżeli Kimi Raikkonen nie wyzdrowieje do tego czasu znów go zastąpi Kubica. Kolejny dobry weekend w jego wykonaniu mógłby go zbliżyć do miejsca w kokpicie w przyszłym sezonie, gdyż jeszcze nie wiadomo kto będzie jeździł w 2022 roku w Alfie Romeo u boku Bottasa, który został zwolniony z Mercedesa. Trzymajmy kciuki by Polak znów mógł się pokazać z dobrej strony. 

 

Autor: 
Mateusz Ryba
Polub Plportal.pl:

Reklama