Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Poza wyścigiem #2 Czas na refleksje

Reklama

pon., 08/16/2021 - 14:31 -- MagdalenaL

Źródło: pixabay

W kalendarzu Formuły 1 nastąpił czas na przerwę wakacyjną. Kierowcy jak i większość ludzi związanych z królową motorsportu obecnie mają nieco więcej czasu dla siebie, co skutkuję wieloma podsumowaniami i nieco bardziej szczerymi wypowiedziami na temat tego, co już obecny sezon nam przyniósł. Ciekawych wypowiedzi w ostatnim czasie udzielił choćby: Russel, Alonso czy Perez. Wspomnieć należy również o sprytnym planie Mattia Binotto na poprawienie mocy silnika Ferrari w drugiej części sezonu.

 

1.  Sergio Perez mówi o tym jak dużym wyzwaniem było wejście do Red Bulla.

Meksykanin ma za sobą trudną do oceny część sezonu. Przed nim stało, a tak naprawdę cały czas stoi ogromne zadanie jakim jest poskromienie bolidu Red Bulla, który słynie z tego jak ciężki jest do okiełznania. Lecz kto ma to zrobić lepiej niż doświadczony „Checo”, który w każdym z zespołów w których jeździł nie odstawał od partnera zespołowego. Nawet pod tym względem sytuacja dla Pereza  w nowej stajni wygląda przychylniej, ponieważ nawet nikt nie wymaga od niego walki jak równy z równym z Maxem Verstappenem. Jedyne co powinien zapewnić swojemu zespołowi to walka o podia w każdym wyścigu, bo potencjał na to na pewno jest.

Przeszedłem do zupełnie innego zespołu, z inaczej zachowującym się bolidem i okazało się to trudniejsze, niż się spodziewałem, szczególnie że teraz zaczęliśmy walczyć o mistrzostwo. Oczywiście jest to coś świetnego, ale jednocześnie ja jeszcze nie przywykłem w pełni do bolidu. Nie miałem ku temu szansy. – mówi Perez. Jego kolejnym ciekawym stwierdzeniem odnośnie nowego teamu są na pewno zdania: Szczerze mówiąc, to jakby zupełnie inny świat. To tak naprawdę można porównać do zmiany serii. To po prostu inna seria.

2. Russel czuje ulgę po zdobyciu punktów

George Russel w ostatnim wyścigu na Węgrzech zajął świetne 8 miejsce, choć jego partner zespołowy Nicholas Latifi zdołał nawet ten wynik przebić zajmując 7 miejsce, tym samym kierowcy Williamsa zdobyli pierwsze punkty dla swojego zespołu od czasu startów Roberta Kubicy w 2019 roku. Russel nawet uważa, ten wynik za większe osiągniecie niż jeden start dla Mercedesa w poprzednim sezonie, gdy zastępując Lewisa Hamiltona, toczył walkę o zwycięstwo w GP Bahrajnu, które mogłoby się wydawać było bardzo blisko. Reprezentant Williamsa mówi otwarcie o tym, że w ostatnich latach doświadczał wielu frustracji z powodu braku punktów, lecz jak się zdaję to powinno dobiec końca.

Wtedy rzucono mnie na głęboką wodę. Okoliczności były niebywałe. Wiedziałem jednak, że mam tak dobry bolid, że stać mnie na zrobienie czegoś ekstra. Od razu uwierzyłem w to w mojej głowie – powiedział młody Anglik o jego zastępstwie Lewisa Hamiltona.

Hockenheim z roku 2019 też było frustracją. Robert pokonał mnie w czterech z 21 wyścigów w tamtym sezonie. Akurat w Niemczech był przede mną. W sytuacji, gdy tylko jedenaście bolidów dojechało do mety. Wszyscy później mówili mi, że Kubica zdobył punkt, a ja nie. Tylko, że jak często zdarzają się wyścigi, które kończy ledwie jedenastu kierowców? – pyta retorycznie.

3. Alonso w najlepszej formie życia

Dwukrotny mistrz świata, Fernando Alonso opowiedział o tym, jak widzi obecnie swoją formę i jak definiuje starzenie się w Formule 1. Zresztą sam 2 tygodnie temu skończył 40 lat, co plasuję go jako drugiego najstarszego kierowcę w stawce tuż za Kimim Raikkonenem.

Formuła 1 to nie Tour De France, to nie igrzyska olimpijskie, to również nie piłka nożna, w której osiąga się swój szczyt możliwości w wieku 23 lat. Jeśli teraz miałbym się ścigać z 23-letnią wersją siebie, pokonałbym ją jedną ręką. I to nie tylko ja tak myślę, pewnie wszyscy stąd udzieliliby podobnej odpowiedzi. Nie ma takiej zależności, że im młodszy, tym szybszy. W motorsporcie to tak nie działa. – Opowiada doświadczony Hiszpan.

4. Ferrari ma asa w rękawie

Ferrari planuje znaczącą poprawę wydajności swojej jednostki napędowej w drugiej części sezonu, za wszystko mają być odpowiedzialne poprawki wprowadzone nie wcześniej niż na torze Monza. Choć w obecnym sezonie modyfikacja silników, jako taka nie istnieje, a jedynie można lekko pracować nad ich wytrzymałością, to Ferrari w tej kwestii było bardzo minimalistyczne, a większość swoich dostępnych możliwości poprawek wykorzysta na raz, w tym ma się znaleźć dużo rozwiązań z przyszłorocznej konstrukcji, co da Ferrari świetne pole do analizy silnika pod kątem przyszłego - rewolucyjnego dla Formuły 1 sezonu 2022. Jednak zanim te poprawki wejdą w życie, ekipę z Maranello czeka ciężki wyścig na Spa, które od zawsze promuje bolidy z mocniejszym motorem.

 

Autor: 
Mateusz Ryba
Źródło: 

Motorsport.com, f1.dziel-pasje.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama