Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Komu w Ekstraklasie pozostała gra o stawkę?

Reklama

ndz., 05/09/2021 - 20:34 -- MagdalenaL

Zdjęcie: Unsplash

29. kolejka obecnego sezonu polskiej ligi to moment, gdy nieuchronnie zbliżamy się do zakończenia rozgrywek. O ile kilka rozstrzygnięć jest już znanych, o tyle kibice nadal mogą liczyć na emocje związane z walką zarówno na górze, jak i na dole tabeli.

Mistrzem Polski jest Legia, wiadomo też, kto zajmie niższe miejsca podium, choć nieznany jest kolor krążków Pogoni i Rakowa – pewny jest za to start obu drużyn w europejskich pucharach. Jednak gdy spojrzymy szerzej niż tylko na szczyt, to widzimy, że aż 8 z pozostałych 13 drużyn ma jeszcze o co grać w tym sezonie.

Raków otworzył furtkę

W europejskich pucharach rywalizują cztery drużyny z Polski. O ile mistrz gra w kwalifikacjach Ligi Mistrzów, o tyle zdobywca Pucharu Polski oraz 2. i 3. drużyna ligi gra w eliminacjach nowych rozgrywek pod egidą UEFA – Lidze Konferencji Europy. Jednak zmieniło się to wraz ze zdobyciem Pucharu Polski przez Raków Częstochowa. Jako że zespół Marka Papszuna ma zagwarantowane miejsce na podium PKO BP Ekstraklasy, to 4. zespół w tabeli również uzyska status pucharowicza.

Lista kandydatów do gry w Europie jest całkiem długa, a są na niej: Piast Gliwice, Lechia Gdańsk, Zagłębie Lubin, Warta Poznań i Śląsk Wrocław. Najłatwiejszy terminarz do końca rozgrywek mają gdańszczanie, gdyż zagrają z Jagiellonią i Cracovią, niezagrożonymi ani relegacją, ani pucharami. Dla porównania Piast w tej serii gier podejmie Raków, który walczy o srebrny medal, a Zagłębie zdążyło już zgubić punkty w 29. kolejce (remis z Pogonią 1:1). Warta i Śląsk zagrają ze sobą, zatem któraś z ekip, a w najgorszym wypadku obie, straci szansę na miejsce tuż za podium. Na dziś trudno przewidzieć, komu uda się zająć 4. miejsce – bardzo możliwe, że dopiero w ostatnich minutach całego sezonu rozstrzygnie się, kto zostanie ostatnim reprezentantem Ekstraklasy w europejskich pucharach.

 

Wyjątkowo bolesny spadek

W wyniku poszerzenia Ekstraklasy do 18 klubów, co będzie miało miejsce od przyszłego sezonu, w tym roku z ligi spada tylko jeden zespół. Dawno nie było tak łatwo o utrzymanie, stąd relegacja będzie niezwykle przykra dla ekipy, która zajmie ostatnie miejsce w tabeli sezonu 2020/21.

W grze o utrzymanie pozostają trzy drużyny – Wisła Płock, Stal Mielec oraz Podbeskidzie Bielsko-Biała. Pierwszy oraz trzeci z wymienionych klubów zmierzą się ze sobą w bezpośrednim meczu 29. kolejki. Wiśle w tym spotkaniu wystarczy remis, a nawet gdyby przegrała, to w ostatniej kolejce utrzymanie będzie miała w swoich rękach. W znacznie trudniejszym położeniu są podopieczni Roberta Kasperczyka, którzy muszą pokonać „Nafciarzy”, aby zbliżyć się do przedostatniej Stali. Remis będzie niezadowalający, a w przypadku porażki szanse na uniknięcie degradacji będą iluzoryczne. 

Stal Mielec zmierzy się z Legią, która nie gra już o nic – widać to było w meczu z Wisłą Kraków, która dzięki remisowi 0:0 z „Wojskowymi” zagwarantowała sobie utrzymanie. Mielczanie również nie pogardziliby punktem, który przy porażce Podbeskidzia zapewni im pozostanie w lidze. Gdyby biało-niebiescy pokonali Legię, to w przypadku zdobycia choćby punktu przez Wisłę Płock również zostaną w PKO BP Ekstraklasie na kolejny sezon. Drużyna z Podkarpacia może jeszcze spaść na ostatnie miejsce przed finałową serią gier – potrzeba do tego jej porażki z Legią oraz wygranej bielszczan.

W przeszłości bywało gorąco

W przedostatniej kolejce Ekstraklasy potrafiły dziać się rzeczy niesamowite. Najsłynniejszy przykład to sezon 2009/10, gdy korespondencyjny pojedynek o tytuł prowadziły zespoły Wisły Kraków i Lecha Poznań. W rozgrywanych równolegle meczach do 90. minuty wszystko szło po myśli liderującej Wisły, która prowadziła z Cracovią i dzięki remisowi Lecha z Ruchem Chorzów miała nad nim trzy punkty przewagi. Jednak w ciągu kilku chwil nastąpił przewrót niemal równy kopernikańskiemu. Bramkę na 2:1 dla Lecha zdobył Siergiej Kriwiec, a jednocześnie samobójczą bramkę strzelił Mariusz Jop z Wisły Kraków. Nagle z trzech punktów przewagi krakowian zrobił się punkt przewagi „Kolejorza”, który nie wypuścił okazji z rąk i w ostatniej kolejce zapewnił sobie 6. w historii tytuł mistrzowski. I choć w bieżących rozgrywkach nie możemy liczyć na aż tak ekscytujący finał, to nadal warto śledzić zmagania drużyn walczących do ostatniej minuty o utrzymanie czy prawo reprezentowania Ekstraklasy na arenie europejskiej.

Autor: 
Hubert Rybkowski
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama