Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Pierwsza kolejka Premier League za nami

Reklama

wt., 08/17/2021 - 14:24 -- MagdalenaL

Źródło: pixabay

Za nami inauguracja sezonu 21/22 najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii. Głośne transfery oraz zapewnienia menadżerów jak i samych piłkarzy o swoich wielkich ambicjach na ten sezon można już skonfrontować z tym, co rzeczywiście pokazali na boisku, a działo się dużo, nie obyło się również bez sporych zaskoczeń.

Arsenal dalej w kryzysie

Pierwszym meczem sezonu było starcie Arsenalu Londyn z beniaminkiem ligi – Brentford. Choć mecz odbywał się na boisku nowej drużyny w Premier League, to oczywistym faworytem była ekipa z Londynu. Drużyna „The Gunners” pomimo tego, że przeważali na boisku i w liczbach, jak np. posiadanie piłki na ich korzyść ( 65 do 35 proc.), nie mówiąc już o samych strzałach na bramkę (22 do 8 ) nie pokazała praktycznie żadnej skuteczności, a ich gra często mogła tylko frustrować kibiców. Pomimo, że ich obecny skład nie daję wielkich szans, na walkę o mistrzostwo, to jednak kibicie klubu wciąż chcą widzieć Arsenal pięknie grający w piłkę, w końcu to głównie z tego słynęli podczas swoich największych osiągnieć. Słów krytyki w stronę Kanonierów nie szczędził Jamie Carragher, który dosadnie podsumował grę zespołu Mikela Artety w tym spotkaniu – To było żałosne. Co interesujące menadżer Londyńczyków cały czas może czuć się spokojny na swoim stanowisku, a mówi się nawet o tym jakoby miał dostać jeszcze w tym oknie transferowym fundusze na kolejne 3 transfery. Na dalszy obrót spraw na pewno spogląda Antonio Conte, który obecnie nie ma klubu, wydaję się że to tylko kwestia czasu, aż jakiś gigant się po niego zgłosi. Pojawiają się głosy, że Arsenal który ma problemy, powinien się zacząć kontaktować z ewentualnym następcą Artety, którym to może właśnie zostać utytułowany Włoch.

Popis United

Manchester United ma co świętować, w świetnym stylu zdominowali Leeds United w składzie z Mateuszem Klichem. Leeds, które dało się poznać w ostatnim sezonie jako drużyna, która zawsze przysparza problemów przeciwnikom nie miała nic do powiedzenia w tym meczu. Co prawda „The Peacocks” zdołali jeszcze wyrównać wynik na początku drugiej połowy meczu na 1-1, to jednak dalszy popis Bruno Ferndandesa jak i Paula Pogby pozbawił ich jakiejkolwiek nadzieli na wyjazd z meczu z dorobkiem punktowym. Portugalczyk zachwycił fanów hat-trickiem, a Francuz dodał od siebie aż 4 asysty. Warto też wspomnieć, że do składu czerwonych diabłów dołączył utytułowany obrońca Realu Madryt – Raphael Varane, a w samym meczu zadebiutował Jadon Sancho, wielka nadzieja angielskiej piłki. Wszystko wskazuję na to, że „Czerwone Diabły” obecnie mogą być dominująca siłą w lidzie.

Zbyt pewnie siebie City?

Mecz Manchesteru City z Tottenhamem wydawał się hitem pierwszej kolejki. Jak często bywa, to właśnie w meczu w którym spodziewaliśmy się największych fajerwerków, dostaliśmy mecz oparty na wyczekiwaniu przeciwnika i na bezpiecznej grze. Drużyna Pepa Guardioli imponuję składem, wystarczy wspomnieć o ich ostatnim transferze, Jack Grealish zasilił ich szeregi za ok. 100 mln funtów. Takie transfery mają pomóc City w zdobyciu upragnionej Ligi Mistrzów, jednak to obecnie nie wystarcza nawet na Tottenham z nowym trenerem oraz z niegrającym kapitanem zespołu Harrym Kane’em. Obywatele pomimo tego, że dobrze weszli mecz, mylili się nieznacznie podczas strzałów na bramkę Llorisa. Tottenham potem był w stanie uspokoić grę i nieco wyjść do przeciwnika, następnie o wyniku zadecydował indywidualny popis Koreańczyka Sona. Podciągnął piłką ze skrzydła, zgubił Ake, uderzył po długim rogu, a Ederson – trochę zasłonięty – nawet nie zareagował. Kolejne mecze dla City będą kluczowe, jeżeli szybko nie naprawią swojej formy, już na początku sezonu mogą pożegnać się ze swoimi wysoko zawieszonymi marzeniami.

Autor: 
Mateusz Ryba
Źródło: 

plportal.pl

Zagłosowałeś na opcję 'down'.
Polub Plportal.pl:

Reklama