Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Niedawny lider ekstraklasy w kryzysie. "Trener nie bardzo wie, jak zmienić sytuację"

Reklama

wt., 03/03/2020 - 15:05 -- moderator2

Porażki z Wisłą Kraków (0:1), Koroną Kielce (0:1) i Górnikiem Zabrze (1:3), bezbramkowe remisy ze Śląskiem Wrocław i ŁKS-em Łódź oraz wymęczone zwycięstwo z Wisłą Płock (3:2) - to ostatnie wyniki Pogoni Szczecin.

Pogoni, która była rewelacją pierwszej połowy sezonu ekstraklasy. Po 18 kolejkach drużyna Kosty Runjaicia miała na koncie 35 punktów i była liderem ligi. Te czasy to już jednak tylko wspomnienie. W ostatnich sześciu meczach "Portowcy" uciułali raptem pięć punktów i do obecnego lidera - Legii Warszawa - tracą już osiem "oczek". 

- Zależy, jak definiujemy kryzys. Jeśli Bayern Monachium przegra trzy mecze z rzędu w lidze, to jest to kryzys. Pogoń po 24 kolejkach jest na trzecim miejscu i moim zdaniem nie jest to kryzys - mówi jednak Runjaić.

17055287085247961433-2.jpg

Niespodziewane załamanie formy

Jeszcze niedawno nastroje w Szczecinie były zupełnie inne. Pod koniec listopada, po efektownym meczu, Pogoń pewnie pokonała Legię 3:1 i awansowała na pierwsze miejsce w ligowej tabeli. Tę pozycję drużyna straciła tydzień później po remisie z Arką Gdynia (1:1). Szybko jednak na nią wróciła, dzięki kolejnemu zwycięstwu z Piastem Gliwice (1:0). I to wtedy zaczęły się poważne problemy Pogoni.

13 grudnia zespół Runjaicia przegrał w Krakowie z Wisłą (0:1). Z Wisłą, która miała za sobą 10 porażek w lidze z rzędu. O ile dla drużyny Artura Skowronka był to przełom, o tyle dla Pogoni był to początek bardzo słabego okresu. 

Po 18 kolejkach zespół ze Szczecina mógł pochwalić się nie tylko pozycją lidera, ale też najlepszą defensywą ligi (tylko 14 straconych goli). W ostatnich sześciu kolejkach Pogoń zapunktowała jednak lepiej tylko od ostatniego w tabeli ŁKS-u Łódź. A niewiele zabrakło, by drużyna Runjaicia była pod tym względem najgorsza w ekstraklasie.

Jej wynik uratowało wymęczone zwycięstwo nad Wisłą w Płocku. Wymęczone, bo Pogoń po bardzo słabej grze, przegrywała tam już 0:2, by ostatecznie zwyciężyć 3:2. O triumfie gości zdecydowały trzy gole strzelone w ciągu zaledwie pięciu minut. Te bramki sprawiły też, że Pogoń statystycznie nie ma dziś najgorszej ofensywy w lidze. W ostatnich sześciu meczach "Portowcy" strzelili tylko cztery gole, o jednego mniej ma Korona Kielce.

- W pewnym momencie brakowało mi słów. Wszystko układało się przeciwko nam. Zmiennicy wygrali nam ten mecz. Nie jest to zasłużone zwycięstwo, ale taka jest piłka. Mam nadzieję, że zwycięstwo da nam dużo sił i energii, a u siebie zaprezentujemy się dużo lepiej - mówił po meczu w Płocku Runjaić.

Brak lidera i następcy Adama Buksy

Nadzieje trenera Pogoni okazały się płonne. W kolejnych trzech spotkaniach jego drużyna zgromadziła raptem trzy punkty, a w sobotę, znów po bardzo słabej grze, przegrała w Zabrzu. Skąd takie załamanie formy zespołu?

- Pogoń jest w kryzysie i z tym nie można dyskutować - mówi nam Maciej Chudzik z portalu DumaPomorza.pl. - Po pierwsze, drużynie brakuje wyraźnego lidera i następcy Adama Buksy. Od momentu jego odejścia do MLS, w zespole nie pojawił się zawodnik, który wziąłby na siebie odpowiedzialność i pociągnął drużynę w trudnych chwilach. Adam nie tylko strzelał gole i notował asysty, ale był też bardzo ważnym elementem w układance Runjaicia. Buksa często schodził do środka boiska, wygrywał pojedynki główkowe, szybkim podaniem potrafił uruchomić piłkarzy na skrzydłach - dodaje.

- Michalis Manias, który wydawał się następcą Buksy, kompletnie nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Grek jest wolny, jego poruszanie po boisku wygląda bardzo dziwnie i w żaden sposób nie daje Pogoni przewagi w akcjach ofensywnych. Często obserwuję treningi drużyny i widzę, że Manias nie prezentuje odpowiedniej jakości. Drugi napastnik - Soufian Benyamina - wiosnę zaczął w roli rezerwowego. To było do przewidzenia, bo już w zeszłym roku klub próbował rozwiązać z nim kontrakt. Do pierwszego składu Runjaić wprowadził go dopiero w ostatnim meczu przeciwko Górnikowi.

- Już po ostatnim spotkaniu zeszłego roku trener dawał jasne sygnały, że zespół potrzebuje wzmocnień na pozycji napastnika. I do klubu przyszedł Paweł Cibicki. Chociaż Runjaić wypowiada się o nim w samych superlatywach, to jednocześnie podkreśla, że potrzebuje on jeszcze trochę czasu, by być gotowym na 90 minut. Paweł na pewno może być dużym wzmocnieniem Pogoni, co pokazał, wchodząc z ławki w meczach z Wisłą Płock i Górnikiem. Runjaić widzi go teraz na pozycji skrzydłowego, ale kto wie, czy w kolejnych spotkaniach nie będzie zmuszony do przesunięcia go do ataku.

- Pogoni brakuje nie tylko następcy Buksy, ale też lidera na boisku. Kogoś, kto potrafiłby wstrząsnąć drużyną w trudnym momencie. Tu wychodzi wyraźny brak kontuzjowanego Kamila Drygasa, który wielokrotnie pokazywał, że w teorii przegrany mecz można odwrócić na swoją korzyść. Takim zawodnikiem niestety nie okazał się Sebastian Kowalczyk. Chociaż to chłopak ze Szczecina, który kocha ten klub i bardzo mocno się z nim utożsamia, to nie ma takich cech jak Drygas - diagnozuje Chudzik.

"Pogoni brakuje odrobiny szaleństwa"

Jego zdaniem problemy Pogoni nie ograniczają się jednak tylko do tego. - Kolejnym elementem mającym duży wpływ na obecny kryzys Pogoni to jej przewidywalność. Zespoły nauczyły się na przykład, że Srdjan Spiridonović uderza z dystansu i lubi wejść w pojedynek w polu karnym. Tomas Podstawski, przyciśnięty i poddany pressingowi w środku boiska, często traci piłki, co tworzy to groźne kontrataki - mówi Chudzik.

- Problemem jest też obrona. Kostantinos Triantafyllopoulos jest bardzo wolnym stoperem i wygranie z nim pojedynku biegowego nie stanowi wyzwania dla rywali. Boczni obrońcy nie dają dobrych i celnych dośrodkowań. Pogoń chce grać piłką, wymieniać wiele podań, tylko najczęściej dzieje się to w środku boiska i w żaden sposób nie przekłada się na zagrożenie przed bramką rywali.

- Runjaić jest jednym z lepszych szkoleniowców pracujących obecnie w ekstraklasie. To najlepszy trener, jakiego Pogoń miała od bardzo dawna, ale mam wrażenie, że on sam nie bardzo wie, jak zmienić obecną sytuację. Najłatwiej byłoby zrzucić wszystko na brak bramkostrzelnego napastnika, ale problem leży o wiele głębiej. Drużyna ma problemy w kreowaniu sytuacji, brakuje jej odrobiny szaleństwa. Zespołowi bardzo przydałby się ktoś taki, jak Radosław Majewski, który był przebojowy i na boisku potrafił zrobić coś z niczego - kończy Chudzik.

Dużą szansę na przełamanie Pogoń mieć będzie już we wtorek, kiedy na własnym stadionie zagra z Jagiellonią Białystok. Drużyna Iwajło Petewa obecny rok zaczęła jeszcze gorzej niż zespół Runjaicia. W pierwszych czterech meczach Jagiellonia zdobyła raptem punkt, strzelając tylko jednego gola i tracąc aż osiem. Chociaż trener Pogoni o najbliższym rywalu wypowiadał się z dużym szacunkiem, to trudno wyobrazić sobie, by w najbliższym czasie czekał ich łatwiejszy mecz. Zwłaszcza że do końca sezonu zasadniczego zespół Runjaicia zagra jeszcze m.in. z Lechem, Cracovią i Lechią Gdańsk.

 

Autor: 
Konrad Ferszter
Źródło: 

sport.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama