Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

David Luiz i Bernd Leno wyrzuceni z boiska,gdy Wilki uderzyły by pokonać Arsenal.

Reklama

śr., 02/03/2021 - 11:00 -- MagdalenaL

Prezentacja nowo odkrytych europejskich talentów przerodziła się w koszmar dla Arsenalu. Kanonierzy przedarli się przez drużynę Wilków w pierwszej połowie, czując przewagę, kiedy gospodarzom brakło pewności siebie i bezsilnie próbowali wytrzymać do przerwy z tylko jednym golem Nicolasa Pepe, zdobytego dla rywali. Nagle zdarzył się incydent, który przerwał gorącą passę Arsenalu i odmienił losy spotkania dla Wolverhampton, dając im nadzieję na przełamanie złej passy ośmiu meczów bez zwycięstwa, walcząc przeciwko dziewięciu zawodnikom na boisku.

Craig Pawson był bliski zagwizdaniu końca pierwszej połowy, kiedy Daniel Podence wykonał piękne podanie w stronę Williana Jose'a, tuż za obronę Arsenału. David Luiz, zawodnik odsłonięty, ruszył w pogoń i uderzył napastnika kolanem. Wystąpiły wątpliwości na temat tego, że popełnił on faul i sprawiedliwości wynikającej z tego kary. Lecz, Pawson rozwiał wszystkie niepewności, wymachując czerwoną kartką i nie dając Luizowi pola na obronę, co wydawało się wątpliwym posunięciem. Sędzia użył także systemu Var, aby potwierdzić swoje założenia, uzyskując tym samym poparcie ze strony swojego kolegi, Jonathana Mossa. Nie było deski ratunku dla Brazylijczyka.

Czy David Luiz naprawdę był nieostrożny, lekkomyślny lub nadmiernie agresywny? Co według zasad jest powodem wykluczenia z gry. Być może dałoby się zrobić coś dla tego pierwszego, odgrywając rolę adwokata diabła, nikomu nie umknie, że David Luiz ma w zwyczaju być w pobliżu takich wypadków. To była jego trzecia czerwona kartka w drużynie Arsenału oraz  szósty karny z jego powodu. Rob holding, jego kolega rozgrywający, nie cierpi na taką dolegliwość.Ruben Neves nie miał ochoty zastanawiać się nad tym, dlaczego i dokąd, wysyłając Bernda Leno w złą stronę,i Wilki miały swoją okazję.

Menadżer Klubu Arsenal,Mikel Arteta, miał zarzuty co do samego faulu, pomimo że sprawa nie była godna uwagi,, Zobaczyłem powtórki 10 razy pod pięcioma innymi kątami i nie widziałem żadnego kontaktu'', powiedział. ,,Siedzę oczekując, że coś zobaczę, lecz niczego nie widzę''

Nikt nie mógłby przegapić Wilków jako zwycięzcy. Pojawili się jakby przepełnieni świeżą energią i Jao Moutinho natychmiastowo zyskał wisienkę na torcie. Możliwe, że Bukayo Saka lub Thomas Perry mogliby powstrzymać go szybciej, gdy był w posiadaniu 30 metrów, lecz i tak wymagałoby to perfekcji, żeby odwrócić losy spotkania. Weteran należycie umiejscowił piłkę w siatce, nie dając Leno żadnej szansy na obronę okrutnego, wznoszącego się wybuchu, wybrzmiewającego z jego prawego słupka.  ,,Światowiec'', przyznał Arteta.

W większości innych przypadków wyróżniałby się jako decydujący moment.

Arsenal nie grał jakby miał odwrócić bieg wydarzeń,a przebieg spotkania potoczył się jeszcze gorzej, kiedy Leno,prawdopodobnie źle oceniając warunki pogodowe przypadkowo odbił piłkę ręką. Wykluczono go z gry, Arteta tej decyzji nie kwestionował,natomiast Wilki, pozostali bez żadnych zagrożeń ze strony przeciwnej przez końcowe 18 minut spotkania.

Jakiż,to kontrast dla okoliczności,które napotkali wcześniej. Saka był bliski strzeleniu gola trzy razy :pierwszy raz podczas strzelenia w słupek Rui Patriciego z gwizdkiem odbijającym się echem ,rozpoczynającym mecz. Pózniej podczas inteligentej obrony bramkarza,potem decyzją VAR, że Alexandre Lacazette był na spalonym,tuż przed tym jak Saka szykował się na zwycięski prawonożny strzał.

Co więcej, Pepe uderzył płonącym kołyszącym się uderzeniem w poprzeczkę, poprzez opuszki palców Rui Patriciego. Kiedy nadeszła pora zdobył on gola z ostrego kąta,mijając w pięknym stylu Nelsona Semedo i Neves'a. W ostatnich meczach widać jego poprawę,lecz Wilki bronili się z zaangażowaniem i dyscypliną,o której przez większość tego sezonu zapomnieli, i którą kiedyś trzymali w szyku.

„Sposób, w jaki przegraliśmy mecz, naprawdę boli, jest bolesny” - powiedział Arteta o pierwszej porażce od połowy grudnia. Nuno Espírito Santo odczuł ulgę i nadzieję na przełom w dotychczas kiepskiej kampanii. „Nigdy nie wiadomo, co nas czeka” - powiedział menedżer Wilki ze śmiertelną powagą. To byłaby dobra uwaga dla każdego, kto widział, jak rozpoczął się ten mecz.

 

 

 

Autor: 
Tłum. Daniel Łęgowski
Polub Plportal.pl:

Reklama