Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Szymański dementuje los Anglii, gdy Polska wykrada późny remis po rakiecie Kane’a

Reklama

pon., 09/13/2021 - 19:49 -- MagdalenaL

Damian Szymański świętuje późny gol wyrównawczy dla Polski przeciwko Anglii w Warszawie: Czarek Sokołowski/AP

Z 72 minutami na zegarze, mogła pojawić się myśl, że Harry Kane nie przysłużył się zbytnio w czasie meczu. Po części dlatego, że kapitan Anglii próbował zapewnić szansę innym, cofając się z jego centralnej przedniej pozycji, by oddawać podania.

Nadszedł czas, aby Kane wziął sprawy w swoje ręce. Piłka pracowała w górnej części pomocy, a przy niewielkiej akcji oraz Polakami wycofującymi się raczej ze zbyt dużym szacunkiem, Kane wyładował swoją morderczą petardę.

27 Metrowiec pozbawił by Jana Bednarka rozumu, gdyby był odrobinę niższy. Zamiast tego, przeleciał ponad środkową połową zanim zaciekle zanurzył się gorliwie uciekając od lewej ręki Wojciecha Szczęsnego prosto w dolny róg. W tym momencie Anglia wyglądała na dobrze przygotowaną, co dokładnie i właściwie zapewniłoby im kwalifikacje do finałów w Pucharze Świata w Katarze następnego roku. Był to pokaz rosnącej kontroli pośród oszalałej atmosfery tej wspaniałej areny.

Anglia powstrzymywała Polskę na początku pierwszej połowy spotkania, gdy nagle zespół gospodarzy się na nich rzucił, i byli dominujący, gdy Kane zaliczył swojego 41 międzynarodowego gola. Powoli ale konsekwentnie ociera się o Rekord 53 goli Wayna Ronneya dla Anglii.

Declan Rice był potężnym zawodnikiem w centralnej pomocy, a późny obród wydarzeń nie był tak naprawdę kontynuowany- z wyjątkiem sytuacji, w której Jordan Pickford zdołał znaleźć przestrzeń w 82 minucie, goniony przez rezerwowego Karola Świderskiego. Piłka obróciła się w kierunku jego bramki, ale był w stanie się cofnąć i ją wybić. Czy to nie bramkarz powinien pozbyć się tych pomyłek?

Grupowe załamanie przyszło na samym końcu, i łatwo było kwestionować dlaczego Gareth Southgate zdecydował się nie robić żadnych zmian- aby zapewnić utrzymanie wyniku, albo chociaż przeciągnąć czas. Czy angielska 11-stka okazała się być lekko ślamazarna? Sothgate zdecydował się nie wprowadzić, powiedzmy, Jordana Hendersona by przełamać ospałość, a przy odświeżeniu polskiej linii pięcioma zmianami Paulo Sousy, wyrównywacz w tym pośmiertnym otoczeniu nie był przyjemną rzeczą.

Przyszedł, gdy Jakub Moder wykiwał Kayla Walkera aby poprowadzić atak Polski, a Anglia nie mogła wyjść z kłopotów. Strzał Karola Linettego został zablowoany przez Kalivina Phillipsa, a kiedy piłka wyleciała w lewo do Roberta Lewandowskiego, jego dośrodkowanie z gracją nakłoniło rezerwowego Damiana Szymańskiego do ataku. Zrobił to w pomście, wzburzając gospodarzy swoim pierwszym golem dla Polski.


Harry Kane punktuje z dystansu dając Anglii prowadzenie w Polsce. Fotograf: Michael Regan/Getty Images

Tak więc Anglia nie była wstanie wytrzymać i doznała tam rzadkiej skazy na wizerunku obrony. Jak dotąd, w tym roku mieli 11 czystych kont, co wyrównało rekord wszechczasów z 1966 roku. Przybyli do Warszawy, przegrywając tylko 7 razy w 25 meczach. Jednak Polska radość nie miała granic a stadion zatrząsnął się przy świętowaniu. Potrzebowali tego wyniku bardziej niż Anglia w celu dostania się na Katar, pomimo, że to co osiągnęli nie było zwycięstwem, to było to coś. Pozostają w grze.

Od początku było jasne, że stronniczy tłum, który uczcił hymn gości ale wyszydził angielskich graczy, gdy uklęknęli, będzie czynnikiem uskrzydlającym ich graczy i kładącym presje na sędzi Danielu Siebercie. Jego decyzja by wcześnie ukarać Phillipsa za coś co wyglądało jak przypadkowy kontakt z Tymoteuszem Puchaczem był alarmujący z angielskiego punktu widzenia, pozostawiając pomocnika by balansował na linie, a były momenty gdy napastnicy Southgate’a chcieli rzutów wolnych za faule lecz ich nie otrzymali. Jack Grealish, w szczególności, czuł, że jego stoperzy kąsali go zbyt chętnie. Było oczywistym, że Southgate nie był zadowolony z sędziego.

Atmosfera ani razu nie była daleko od punktu wybuchu. John Stones miał dla Lewandowskiego mocne słowa, gdy strzelec upadł, w czasie gdy Anglia trzymała wysoką obronną linię po wczesnym rzucie wolnym, a Harry Maguire doznał jak zstępuje na niego czerwona gorączka po gwizdku końca pierwszej połowy. Nie było jasne, co do sprowokowało, ale był tak rozgorączkowany, że musiał zostać odciągany, gdy zeszli się gracze obu drużyn. Obrazy z telewizji ukazują Kamila Glika szczypiącego Walkera. Maguire i Glik zostali ukarani.

Anglia musiała się okopać, w ciągu pierwszych 20 minut aby trzymać Polskę na dystans, co im się udało, pomimo kilkukrotnego utracenia posiadania piłki. Zespół gospodarzy był zdeterminowany i agresywny jednak ich jedyny prawdziwy przebłysk nastąpił przed przerwą w 29 minucie, gdy Linetty lobował do Lewandowskiego, który znalazł się naprzeciwko Walkera. Finisz został zatrzymany.

Najlepszy angielski moment ograniczonej pierwszej połowy nadszedł, gdy Raheem Sterling przeleciał obok Puchacza by dośrodkować, jednak Kane będący za Glikiem, nie mógł wycelować na główkę.

Anglia przyjęła wyższą pozycję startową w drugiej połowie, naciskali mocniej na przedniego stopera i potrafili się przebić. Grealish posłał strzał krzyżowy na dalszy słupek, a Maguire posłał rzut wolny Luke’a Shawa w słupek. Ogólnie rzecz biorąc, Anglia nie zrobiła wystarczająco dużo a Southgate lamentował nad niemożnością zdobycia liczb w bramce. Kane znalazł sposób jednak nie było to wystarczająco.

Autor: 
David Hytner; Przetłumaczył Krzysztof Halerz
Polub Plportal.pl:

Reklama