Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Najlepsze mecze EURO 2020

Reklama

wt., 07/13/2021 - 14:38 -- MagdalenaL

zdjęcie: Wikimedia Commons

Co prawda turniej ledwie się skończył, ale UEFA postanowiła jeszcze raz przyjrzeć się najlepszym spotkaniom mistrzostw Europy. Od thrillerów z fazy grupowej po festiwale strzeleckie fazy pucharowej – minione EURO było napakowane ekscytującymi meczami.

13 czerwca - Holandia 3:2 Ukraina (1. kolejka fazy grupowej)

Holendrzy wrócili do turnieju finałowego po przegranych eliminacjach do EURO w 2016. A że w poprzednich siedmiu meczach strzelali dwie lub więcej bramek, to ich meczu oczekiwano z niecierpliwością. Oranje nie zawiedli na starcie zmagań w grupie C, mimo świetnej postawy Heorhija Buszczana w pierwszej połowie. Podopieczni Franka de Boera ostatecznie zdobyli bramki za sprawą Georginio Wijnalduma i Wouta Weghorsta, ale Ukraina wyrównała po pięknym trafieniu Andrija Jarmołenki i główce Romana Jaremczuka. Dopiero gol Denzela Dumfriesa (pierwszy w jego karierze reprezentacyjnej) na pięć minut przed końcem wywołał szaloną radość fanów zgromadzonych na stadionie w Amsterdamie, a jednocześnie pozwolił na ustanowienie rekordu – dotychczas w historii EURO nigdy nie zdarzyło się, że w meczu, w którym do przerwy był bezbramkowy remis, padło pięć bramek.

19 czerwca – Portugalia 2:4 Niemcy (2. kolejka fazy grupowej)

Grupa F znalazło się tych dwóch zawodników wagi ciężkiej, do których dołączyły Francja i Węgry. Po porażce Die Mannschaft z mistrzami świata pojawiło się wiele pytań, które wróciły po golu Cristiano Ronaldo na 1:0 w 15. minucie monachijskiego starcia. Tym razem reakcja Niemiec była stanowcza. Dwa gole samobójcze odwróciły losy meczu przed przerwą, a po niej Kai Havertz i Robin Gosens w ciągu kwadransa pozbawili Portugalczykom nadziei na wygraną. Co ciekawe, Niemcy po raz pierwszy strzelili cztery gole w meczu grupowym i wydawało się, że teraz ekipa Joachima Löwa nabierze rozpędu. Jednakże…

24 czerwca – Niemcy 2:2 Węgry (3. kolejka fazy grupowej)
Pomimo remisu 1:1 z Francją, Węgry nie miały stanowić znaczącej przeszkody dla gospodarzy rozgrywanego w Monachium spotkania. Niemniej jednak główka Ádáma Szalaia z 11. minuty wprawiła miejscowych fanów w osłupienie. W 66. minucie Niemcy wyrównali się za sprawą Kaia Havertza, ale ich radość była chwilowa, bowiem 16 sekund po wznowieniu gry András Schäfer ponownie wyprowadził ,,Madziarów” na prowadzenie. Podopieczni Löwa rozpoczęli oblężenie bramki Gulacsiego, ale dopiero sześć minut przed końcem uciekli spod topora. Wtedy trafił Leon Goretzka, tym samym zapewniając Niemcom awans do 1/8 finału i eliminując Węgry z turnieju.

28 czerwca – Chorwacja 3:5 Hiszpania, po dogrywce (1/8 finału)

,,La Roja'' w końcu wrzuciła wyższy bieg, pokonując Słowację 5:0 i awansując do dalszych gier, ale mało kto mógł przewidzieć, że stanie się pierwszą drużyną, która zdobędzie pięć bramek w drugim z rzędu meczu na EURO. Zwłaszcza po tym, jak spotkanie w Kopenhadze rozpoczęli od samobója, ale po golach Pablo Sarabii, Césara Azpilicuety i Ferrana Torresa zwycięstwo wydawało się pewne. Wtedy do ataków rzuciła się Chorwacja, a rezerwowi Mislav Oršić i Mario Pašalić swoimi trafieniami w ostatnich pięciu minutach doprowadzili do dogrywki. W niej bramki Álvaro Moraty i Mikela Oyarzabala (także wszedł z ławki) zapewniły Hiszpanii awans do ćwierćfinału, Do tego spotkania nigdy na EURO w meczu nie padło osiem goli, jest to drugi wynik w historii (po Francja 4:5 Jugosławia w 1960).

28 czerwca – Francja 3:3 Szwajcaria, 4:5 w rzutach karnych (1/8 finału)

Ledwo ochłonęliśmy po zwycięstwie Hiszpanii, kiedy te dwie ekipy napisały drugi rozdział na kartach historii „Szalonego Poniedziałku” – dnia o największej liczbie bramek w meczach fazy pucharowej w historii kontynentalnego czempionatu. Przebieg rywalizacji był bardzo podobny do tego, co widzieliśmy wcześniej – najpierw słabsi strzelili bramkę faworytom, którzy następnie wyszli na prowadzenie 3-1 po dublecie Karima Benzemy oraz fenomenalnemu trafieniu Paula Pogby. Szwajcaria, mogła prowadzić 2:0, gdyby nie interwencja Hugo Llorisa po rzucie karnym egzekwowanym przez Ricardo Rodrígueza, lecz mimo tego nie poddała się: najpierw po celnej główce dublet skompletował Haris Seferović, a w ostatnich sekundach strzał Mario Gavranovicia zapewnił ,,Helwetom” dogrywkę, po której doszło do serii rzutów karnych. Pierwsze dziewięć zostało wykorzystanych, ale wtedy Yann Sommer powstrzymał Kyliana Mbappé, dając swojemu krajowi pierwszy ćwierćfinał od czasu mistrzostw świata w 1954 roku.

2 lipca – Belgia 1:2 Włochy (1/4 finału)
Dwa faworyci turnieju szli łeb w łeb w ćwierćfinale, a kibice w Monachium mogli liczyć na emocje do końcowego gwizdka sędziego. Belgia początkowo miała przewagę, ale ,,Azzurri” okazali się skuteczniejsi i wyszli na prowadzenie, gdy Nicolò Barella przedarł się w pole karne i nie dał szans Thibaut Courtois. Włochy wkrótce podwoiły swoje prowadzenie po ładnej akji Lorenzo Insigne. I choć Jeremy Doku wywalczył rzut karny, który tuż przed przerwą zamienił na gola Romelu Lukaku, to w drugiej połowie wynik nie uległ zmianie, dzięki czemu podopieczni Roberto Manciniego ustanowili nowy rekord 15 wygranych z rzędu w finałach i meczach kwalifikacyjnych EURO.

7 lipca – Włochy 2:1 Hiszpania, 4:2 w rzutach karnych (1/2 finału)

Przed spotkaniem na stadionie Wembley wydawało się, że spotkają się ze sobą drużyny podobnej klasy. Mecz półfinałowy tylko ugruntował ten pogląd. Pierwsza połowa była pasjonująca, mimo że brakowało okazji do zdobycia gola – najbliżej było, gdy Emerson trafił w poprzeczkę. Dopiero strzał Federico Chiesy po godzinie gry dał Azzurrim prowadzenie, ale Hiszpania doprowadziła do dogrywki, gdy Álvaro Morata otrzymał podanie zwrotne od Daniego Olmo i pokonał Gianluigiego Donnarummę. La Roja nie zdołała wyjść na prowadzenie w dodatkowych 30 minutach, przez co doszło do konkursu karnych. W nim awans uzyskali Włosi, gdy w czwartej serii były golkiper Milanu odbił strzał hiszpańskiego napastnika Juventusu, a po chwili Jorginho wykorzystał decydującą jedenastkę.

Autor: 
tłum. Hubert Rybkowski
Źródło: 

uefa.com

Zagłosowałeś na opcję 'w górę'.
Polub Plportal.pl:

Reklama