Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

David Rudisha nie pojedzie do Tokio

Reklama

pt., 05/21/2021 - 21:17 -- MagdalenaL

Zdjęcie: Wikimedia Commons

Reprezentant Kenii z powodu problemów zdrowotnych zrezygnował ze startu w tegorocznych igrzyskach olimpijskich. Informację tę przekazał agencji AP jego menedżer Michael Boeting. Tym samym biegacz nie będzie miał szansy na trzeci z rzędu złoty medal olimpijski na dystansie 800 metrów.

Kontuzja uda nie chce dać o sobie zapomnieć, stąd zawodnik musiał podjąć taką, a nie inną decyzję. Od kilku lat sytuacja kenijskiego lekkoatlety jest daleka od idealnej, albowiem nie startuje on w zawodach międzynarodowych praktycznie od 2017 roku, co spowodowane jest kontuzjami. Dorzucając do tego problemy osobiste, kształtuje się smutny obraz nędznej sytuacji dawnego mistrza.

Kariera na równi pochyłej

W latach 2011-2016 Rudisha nie miał sobie równych na bieżni. Został mistrzem świata w Daegu (2011) i Pekinie (2015), a szczytem jego możliwości były igrzyska w Londynie, na których zwyciężył w biegu finałowym, bijąc przy tym rekord świata (1.40,91) na 800 metrów. Jednak od czasu obronienia olimpijskiego złota w Rio de Janeiro, większość czasu spędził na leczeniu. I gdy w 2019 roku w końcu wrócił do treningów, a powrót do startów wydawał się bliski, to w maju 2020 doznał urazu stawu skokowego, który wymagał poddania się operacji. Trapiąca go obecnie kontuzja uda stawia pod znakiem zapytania sens kontynuowania kariery przez Rudishę – ma on już 32 lata, zatem na następnych igrzyskach może brakować sił do podjęcia rękawicy rzuconej przez młodszych rywali. A starty w imprezach niższej rangi aż tak nie motywują do wysiłku.

 

Zawirowania personalne

Od jakiegoś czasu Davida Rudishę dotykają nie tylko problemy sportowe, ale również osobiste. W 2016, niedługo po narodzinach trzeciego dziecka, rozstał się z żoną i przez jakiś czas byli w separacji, a ostatecznie się rozwiedli. Później zaczął sporo imprezować, nie stronił od alkoholu, w efekcie czego znacząco przybrał na wadze.

Jeszcze gorszy był dla lekkoatlety rok 2019. W marcu zmarł jego ojciec, który zaszczepił w nim pasję do biegania, gdyż sam startował na dystansie 400 metrów – jego największym osiągnięciem było srebro zdobyte na igrzyskach w 1968 w mieście Meksyk, w rywalizacji sztafet 4 × 400 m. W sierpniu Rudisha miał poważny wypadek samochodowy – w pewnym momencie utracił panowanie nad pojazdem i czołowo zderzył się z busem. Na szczęście badania wykonane po kolizji nie wykazały poważniejszych obrażeń. Kenijczyk we wpisie na Twitterze dziękował Bogu za dar życia, a kibicom za modlitwy w jego intencji.

Nie będzie wielkiego powrotu w Tokio

Michael Boeting w rozmowie z AP powiedział, że Kenijczykowi „na hasło igrzyska pojawiał się błysk w oku”, co świadczy o tym, że zawodnik był zmotywowany, aby w najważniejszej sportowej imprezie czterolecia pokazać, że zbyt szybko postawiono na nim krzyżyk. Gdyby mu się udało, byłaby to historia jak z bajki. Jednak życie pisze różne scenariusze i Davidowi Rudishy przypadł akurat ten, gdzie happy endu brak – przynajmniej na dziś.

Autor: 
Hubert Rybkowski
Źródło: 

PAP

Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama