Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Zainteresowanie e-sportem będzie wciąż rosło i rosło

Reklama

ndz., 03/21/2021 - 00:00 -- MagdalenaL

 

Graham Carroll ścigał się swoim samochodem turystycznym BMW po torze wyścigowym Interlagos w Brazylii z prędkością do 250 km / h (155 mph). 

 

Dla 30-letniego Szkota wyścig poszedł dobrze. Pomimo ostrej konkurencji ze strony silnej grupy zawodników, on i jego kolega z zespołu Red Bulla, Sebastian Job, odnieśli zwycięstwo. Tylko że tak naprawdę nie byli na torze wyścigowym w Sao Paulo w listopadzie, nikt nie był. Carroll wrócił do Wielkiej Brytanii, zajmując się zawodem w konkurencyjnym świecie e-sportu. Jako zawodowy kierowca wyścigowy e-sportu zgarnął 1200 dolarów (860 funtów) za zwycięstwo.

Jeszcze przed pojawieniem się Covid-19 świat konkurencyjnych e-sportów zgromadził ogromną liczbę widzów, a ludzie oglądali wydarzenia na swoich komputerach na całym świecie. Po wybuchu pandemii większość z nas utknęła w domu, a liczba widzów wzrosła jeszcze bardziej. Według danych NewZoo, grupy badawczej zajmującej się tym sektorem, w zeszłym roku 435,9 milionów ludzi na całym świecie oglądało wydarzenia związane z e-sportem. To o 10% więcej niż 397 milionów w 2019 roku. Jednocześnie światowe przychody e-sportu osiągnęły 947 milionów dolarów w 2020 roku, napędzane przez sponsoring takich firm jak Coca-Cola, Gillette i Nike. Początek pandemii w zeszłym roku dał e-sportowi nieoczekiwany impuls, ponieważ po wielu przerwach w sporcie zawodowym wielu graczy z prawdziwego świata zaczęło próbować swoich sił w wirtualnych wersjach. W przypadku Formuły 1 kierowcy tacy jak Max Verstappen, Lando Norris, Carlos Sainz i George Russell zamienili swoje samochody na platformy gamingowy. Będąc w piłce nożnej, Gareth Bale, potem Real Madryt, a teraz Tottenham, był jednym z wielu, którzy sięgnęli po kontroler do gier. Niektóre kluby piłkarskie utworzyły własne drużyny e-sportowe, takie jak Manchester City i portugalski Sporting Lizbona. Carroll, były kierowca z prawdziwego świata w klasyfikacji Formuły Ford, mówi, że dało to duży impuls e-sportowi. „Kiedy wybuchła pandemia, przez pierwsze kilka jej miesięcy, tak wiele mistrzostw e-sportowych zaczęło się od prawdziwych kierowców i kierowców [istniejących e-sportowych] ścigających się ze sobą” - mówi. „Było wspaniale. Liczba wyświetleń naprawdę wzrosła. Teraz są ludzie uzależnieni od e-sportu. Otworzyło to oczy kilku osobom”. Adam Deutsch, ekspert ds. E-sportu z grupy konsultingowej Deloitte, mówi, że pandemia „turbodoładowała” sektor. „Widzieliśmy wykładniczy, głęboki dwucyfrowy wzrost, obejmujący wydarzenia, sponsoring, nagrody pieniężne, tworzenie drużyn i nowe ligi. Wszystko było turbodoładowane”. Komentarze pana Deutscha zostały powtórzone przez Giuseppe Guastellę, który zawodowo gra w piłkarską grę wideo Fifa dla drużyny amerykańskiej Los Angeles Galaxy. „Bardzo się rozrósł, a nagrody wzrosły o wiele lepiej niż w poprzednich latach”- mówi. „Teraz jest wiele rozgrywek piłkarskich a pula nagród wynosi od 1 mln do 2 mln dolarów przez cały sezon, więc będzie rosła i rosła”. 

 

Ivan Curtiss, dyrektor generalny i trener e-sportowej strony amerykańskiej franczyzy koszykówki Brooklyn Nets, mówi, że pandemia zmieniła ogólne postrzeganie gier, otwierając je na większą liczbę osób. „W przeszłości ludzie byli krytykowani za przebywanie w domu i granie w gry wideo godzinami”- mówi. „Ale ludzie zdają sobie teraz sprawę, że ludzie żyją z gier wideo”. Rob Kingyens mówi, że należy pamiętać, że nie tylko gracze mogą zarabiać na e-sporcie. Jest założycielem i dyrektorem naczelnym Yellowbrick, internetowej platformy edukacyjnej, która w zeszłym roku we współpracy z Fashion Institute of Technology uruchomiła kurs gier i e-sportu. „Gry stały się bardziej złożone i dopracowane. Wszystko to oznacza więcej miejsc pracy, większą specjalizację i bogatszy ekosystem” - mówi. Pan Kingyens dodaje, że oznacza to, że twórcy gier mogą zazwyczaj zarobić nawet 132 000 dolarów rocznie. Tymczasem Robert Rippee, dyrektor International Gaming Institute na University of Nevada-Las Vegas, mówi, że e-sport został wzmocniony przez profesjonalne zespoły z prawdziwego świata, które tworzyły działy gier jako dodatkowy sposób angażowania obecnych fanów i być może tworzenia nowe. „To sprytne posunięcie”- mówi. „Z perspektywy strategii daje im to nową publiczność, która mogła w ogóle z nimi nie współpracować lub na tym samym poziomie, za pośrednictwem tradycyjnych kanałów medialnych. Gry wideo również nie są sezonowe”. Ale mając nadzieję, że pandemia dobiegnie końca w tym roku, a świat wróci do normy, czy rozwój e-sportu będzie trwały, gdy ludzie będą mogli ponownie uczestniczyć w wydarzeniach wspierających rzeczywistość? 

New Tech Economy to seria poświęcona badaniu, w jaki sposób innowacje technologiczne będą kształtować nowy powstający krajobraz gospodarczy. Pan Deutsche mówi, że nie jest pewien, czy obecne tempo wzrostu może się utrzymać. Dodaje: „Kiedy sprawy nieco się otworzą, nastąpi naturalna reakcja człowieka na wyjście w świat. Jest tak wiele rzeczy, które konkurują o wolny czas. A jedyną rzeczą, której nie można wydłużyć jest ten czas, a ludzie muszą wybierać gdzie chcą go spędzić”. Bailey Morrow, ekspert w dziedzinie e-sportu w Silicon Valley Bank, jest bardziej pewny siebie. „Myślę, że oglądalność będzie kontynuowana, ponieważ widzimy połączenie technologii 5G umożliwiającej lepsze mobilne przesyłanie strumieniowe, popularnych serwisów społecznościowych pokazujących turnieje e-sportowe oraz inwestujących celebrytów, takich jak Will Smith i Michael Jordan”- mówi. „Ponadto młodsze pokolenia łatwo oczekują, być może popytu, wirtualnej rozrywki na swoich urządzeniach mobilnych”. Prognozy branży potwierdzają zaufanie pani Morrow. Liczba ludzi na całym świecie oglądających e-sport jest szacowana przez NewZoo na wzrost o kolejne 9% w 2021 roku do 474 milionów, a przychody wzrosną o 15% do 1 miliarda dolarów. Następnie do 2024 r. Globalna oglądalność ma osiągnąć 577 mln, przy przychodach 1,6 mld USD. Graham Carroll z Red Bulla jest z pewnością uparty. „Będzie więcej pieniędzy, więcej nagród, więcej zaangażowanych sponsorów i więcej zawodników weźmie udział w konkursach”- mówi. „Poziom będzie rósł i rósł i rósł”. 

Autor: 
tłum: Oliwia Starzyńska
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama