Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

UCI poszła o krok za daleko. Jak bardzo kolarstwo cierpi na nowych przepisach?

Reklama

pt., 04/30/2021 - 09:08 -- MagdalenaL

Zdjęcie: Matt Noble / Unsplash

Od 1 kwietnia w zawodowym peletonie obowiązują dwie nowe zasady, które Międzynarodowa Inia Kolarska postanowiła wprowadzić w trosce o środowisko i bezpieczeństwo kolarzy. Nowe przepisy nie spotykają się jednak z pozytywnym odzewem. Czy zatem są one konieczne?

 Pierwszy z nowych przepisów mówi nam o pozycji przyjmowanej przez kolarzy podczas zjazdów. Każdy sympatyk kolarstwa kojarzy ten moment, gdy zawodnik w trakcie zjazdu siada na ramie roweru, aby przyjąć bardziej aerodynamiczną pozycję i tym samym osiągnąć większą prędkość. Od 1 kwietnia jest to pozycja zakazana. Boleśnie przekonał się o tym Richard Carapaz. Ekwadorczyk został zdyskwalifikowany z wyścigu Liege-Bastogne-Liege, po tym jak usiadł na ramie swojego roweru podczas jednego ze zjazdów.

Trzeba pochylić się nad tym, czemu ma to służyć? Oficjalnie wprowadzono tę pozycję na listę zakazanych w trosce o bezpieczeństwo i brak upadków na zjazdach. Lecz zastanówmy się, przyczyną ilu kraks była taka pozycja? Trudno sobie przypomnieć taką sytuację. Do wypadków na zjazdach dochodzi natomiast względnie rzadko. Peleton jest wtedy mocno rozciągnięty. Znacznie więcej upadków zdarza się, gdy główna grupa jest zbita i kolarze jadą koło siebie, np. podczas sprintów. Wprowadzenie takich zasad jest czymś w rodzaju gry na alibi UCI, tłumaczeniem w stylu „No przecież my coś robimy”. Wszyscy dobrze wiemy, że o wiele większym zagrożeniem od wspomnianej pozycji, jest jakość dróg, po jakich ścigają się kolarze. Międzynarodowa Unia Kolarska ewidentnie nie wie co robić, dlatego przynajmniej sprawia pozory zwalczania niebezpieczeństwa na trasach. Jedyną grupą, która cieszy się z nowych przepisów, na pewno są kolarze, którym nie idzie na zjazdach. Obrońcy UCI niekiedy argumentują wprowadzenie „pozycji zakazanej” właśnie jako wyrównanie szans. Lecz skoro ktoś posiada umiejętności zjazdowe, to dlaczego są one im odbierane?

Drugi z wprowadzonych przepisów jest nieco mniej, ale jednak wciąż kontrowersyjny. Chodzi o wyrzucanie przez kolarzy bidonów, oraz różnych papierków. Niejednokrotnie leciały one z mostu w przepaść, lub na tereny zielone. Już wcześniej wprowadzono strefy, gdzie kolarze mogli wyrzucać papierki. Teraz UCI postanowiła pójść o krok dalej i bezwzględnie zakazać wyrzucania zarówno papierków, jak i bidonów poza tzw. „zieloną strefą”. Do czego można tutaj się przyczepić?- mogłoby się wydawać. Przecież jest to świetna rzecz dla środowiska, o które należy dbać. Dla samych kolarzy również nie stanowi to większego problemu- zawsze mogą zjechać na tył peletonu do swojego wozu technicznego i tam oddać bidony. Jest jednak grupa, która bardzo na tym cierpi, a są nimi kibice zgromadzeni na trasie. Złapanie bidonu było jedną z największych atrakcji podczas stania przy trasie. Niekiedy stawały się one prawdziwymi pamiątkami, bo należały do znanego kolarza. UCI zabrała teraz kibicom często jedyną przyjemność. Nie mogą już oni  zdobyć cennej pamiątki. Być może następstwem tej decyzji, będzie gromadzenie się fanów nie na podjazdach, ale właśnie w tych strefach zielonych. O ile wprowadzenie tych restrykcji dla papierków po batonach, czy opakowań po żelach jest jak najbardziej słuszną decyzją, o tyle odnośnie bidonów jest to decyzja kompletnie nietrafiona. Sami kolarze wiedzieli, kiedy je wyrzucać. Większość z nich trafiała pod nogi fanów, którzy niejednokrotnie staczali o nie bój. Sprawiało to, że obok trasy nie leżał żaden bidon, bo niektórzy kibice przemierzali po wyścigu pobocza w poszukiwaniu pamiątki.

Uniemożliwianie prezentowania umiejętności pod pretekstem troski o bezpieczeństwo i odbieranie kibicom wielkiej, a czasami i największej przyjemności- tak w skrócie można określić nowe zasady wprowadzone przez UCI. Miejmy nadzieję, że Międzynarodowa Unia Kolarska pójdzie jednak po rozum do głowy i je wycofa, ponieważ na nich cierpi radość kibiców z kolarstwa.

Autor: 
Jarosław Truchan
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama