Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Iga Świątek najlepsza w Rzymie!

Reklama

ndz., 05/16/2021 - 22:55 -- MagdalenaL

Zdjęcie: flickr

Polka zwyciężyła w turnieju z cyklu WTA 1000, rozgrywanym w stolicy Włoch. Pochodząca z Raszyna tenisistka pokonała w finale Karolinę Pliskovą bez straty gema (6:0, 6:0). Dla Świątek jest to drugi tytuł w tym sezonie, wcześniej zwyciężyła w Adelajdzie w lutowym turnieju WTA 500.

Mecze na rzymskich kortach odbywały się w dniach 10-16 maja, a wzięły w nich udział dwie zawodniczki z Polski. O ile zwyciężczyni ostatniego French Open dosyć sprawnie przeszła przez pierwszą rundę (przy stanie 5:4 Alison Riske skreczowała), o tyle na tym samym etapie poległa Magda Linette, dla której przeszkodę nie do przejścia stanowiła Petra Kvitova (6:1, 0:6, 2:6).

W kolejnej rundzie los skojarzył Świątek z inną reprezentantką Stanów Zjednoczonych, Madison Keys. Po trudnym pierwszym secie (7:5), w drugim poszło już nieco łatwiej (6:1) i dzięki temu awansowała do III rundy. Tam zmierzyła się z Barborą Krejcikovą, gdzie balansowała na granicy pozostania w turnieju – musiała wybronić dwa meczbole. Na szczęście Polce udało się wyjść z ekstremalnie trudnej sytuacji obronną ręką i po wyrównanym meczu (3:6, 7:6, 7:5) przeszła do ćwierćfinału.

Weekendowy pokaz siły

Sobota była wyjątkowo pracowitym dniem dla raszynianki, jako że tego samego dnia rozgrywała zarówno pojedynek ćwierćfinałowy, jak i półfinałowy. Pierwszy z nich, gdzie mierzyła się z Eliną Switoliną, został przełożony z piątku, kiedy opady deszczu uniemożliwiły wyjście na kort. Idze Świątek udało się zwyciężyć 6:2, 7:5, ale nie było czasu na relaks, jako że czekała już na nią Coco Gauff. Pierwszy set meczu półfinałowego był niezwykle wyrównany – tenisistki szły łeb w łeb, gem za gem, przez co o wyniku musiał zadecydować tie-break. W nim polska zawodniczka zwyciężyła 7:3, a w dzięki wygranej w drugim secie 6:3 uzyskała prawo gry w meczu finałowym.

Jak się okazało, niedziela była dla Polki dniem zdecydowanie mniej intensywnym. Zwycięstwo przyszło jej nadspodziewanie gładko – potrzebowała na to ledwie 45 minut. Warto dodać, że dla Pliskovej był to trzeci rok z rzędu, gdy zaszła do finału Internazionali d’Italia, jednak tak jak w zeszłym roku, i tym razem musiała uznać wyższość rywalki. Idze Świątek wychodziło wszystko – serwisy, uderzenia bekhendem oraz forhendem, returny. W pewnym momencie drugiego seta Czeszka wyładowała swoją frustrację na rakiecie, co tylko uwypukliło jej niezadowolenie z przebiegu rywalizacji. Wtem nadeszła pierwsza piłka meczowa, która została wykorzystana przez tenisistkę z Raszyna. Dzięki temu mogła ona wznieść puchar za zwycięstwo na kortach Foro Italico, pierwszy w jej dotychczasowych występach w turniejach WTA 1000.

Autor: 
Hubert Rybkowski
Polub Plportal.pl:

Reklama