Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Czy Australian Open dojdzie do skutku? Ból głowy organizatorów

Reklama

czw., 02/04/2021 - 18:52 -- MagdalenaL

Fot. gfx.sport.radiozet.pl

Już 8 lutego ma rozpocząć się jedno z czterech najważniejszych świąt tenisowych. Nie wszystko jednak maluje się różowych barwach. Koronawirus już storpedował rozgrywki w turniejach poprzedzających AO. Czy taki los również czeka pierwszy turniej wielkoszlemowy roku?

   Na Australię patrzy obecnie cały tenisowy świat. Zawodnicy i zawodniczki zameldowali się tam już w połowie stycznia, aby odbyć kwarantannę. Od samego początku los nie sprzyjał organizatorom. W jednym z czarterów wykryto przypadki Covid-19. Zdecydowano więc, aby kwarantanna osób, które leciały właśnie tym samolotem trwała nie 14, a aż 21 dni. Ponadto w niektórych pokojach pojawiły się myszy, a nie wszyscy zawodnicy mogli od początku trenować na korcie. Pozostawał im więc trening w pokojach: odbijając o materac, lub ćwicząc na zgrzewkach wody próbowali choć w najmniejszym stopniu odzwierciedlić warunki treningowe. Na organizatorów wylała się prawdziwa lawina negatywnych komentarzy. Na szczęście koronawirus ominął zawodników, i w ubiegły piątek zakończyła się ich kwarantanna. Rozegrano nawet mini-turniej pokazowy a Adelajdzie. W poniedziałek wystartowało aż pięć turniejów w Melbourne. Wszystko szło bez zarzutu, aż do środy. To właśnie tego dnia u jednego z członków obsługi hotelu wykryto koronawirusa. Odwołano wszystkie mecze zaplanowane na czwartek, zawodnicy i zawodniczki zostali zamknięci w pokojach oraz poddani testom. Spowodowało to kompletny chaos, jeśli chodzi o rozpoczęte turnieje. Organizatorzy zapewniają, że będą chcieli je dokończyć do niedzieli. Będzie to bardzo trudne zadanie, które może stać się nierealne do wykonania. Jeśli wierzyć prognozom, w piątek nad Melbourne mają nadciągnąć burze, a ustąpić mają dopiero w niedzielę. Dla przypomnienia należy dodać, że tylko dwa korty kompleksu tenisowego posiadają zasuwane dachy, i nawet przy ekspresowym tempie meczów, nie uda się rozegrać kompletu spotkań. Na razie trzymamy się wersji optymistycznej, która zakłada, że padać nie będzie. Organizatorom pozostaje już tylko zaklinanie deszczu, bo nic więcej nie są w stanie zrobić.

   Turnieje poprzedzające AO dają nam dużo do myślenia w kontekście samego turnieju wielkoszlemowego. Bo skoro jeden przypadek Covid-19 w obsłudze hotelu spowodował odwołanie gier na cały dzień, to co będzie, gdy podczas imprezy docelowej pierwszej części sezonu zostanie wykryty przypadek zakażenia koronawirusem. Na pewno taki tenisista zostaje odsunięty od dalszego uczestnictwa w turnieju, ale co dalej? Czy zawodnicy, którzy mieli z nim kontakt w przeciągu 48 godzin również? Jeżeli tak, to Australian Open może zamienić się w igrzyska przetrwania, a wynik w  turnieju będzie polegał na wyniku testu. Organizatorzy rwą sobie włosy z głowy w poszukiwaniu „złotego środka”, metody, dzięki której nikt nie zostanie pokrzywdzony. Oczywiście możemy być optymistami i wierzyć w to, że do zakażeń nie dojdzie, ale jest to mało realne.

   Czeka nas najdziwniejszy Australian Open w historii. Na trzy dni przed startem nic nie wiemy. Drabinka zostanie ogłoszona dopiero w piątek. Pozostaje nam życzyć zawodnikom i zawodniczkom dużo zdrowia i odporności. Niech wygra najlepszy.

Autor: 
Jarosław Truchan
Zagłosowałeś na opcję 'down'.
Polub Plportal.pl:

Reklama