Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Najbogatsze Kluby Piłkarskie Obchodzą Limity Wynagrodzeń w Nowych Środkach Kontroli Kosztów

Reklama

pon., 03/28/2022 - 22:03 -- MagdalenaL

Drużyny z dużymi pensjami, takie jak Paris Saint-Germain, w którym grają Neymar, Kylian Mbappe oraz Lionel Messi, unikną sztywnego limitu wynagrodzeń w nowych przepisach FIFA.

Największe od pokolenia reformy kontroli finansowej w europejskiej piłce nożnej nie przewidują wprowadzenia limitów wynagrodzeń w stylu amerykańskim, które miałyby ograniczyć wydatki drużyn, a zamiast tego wprowadzą przepisy, które raczej nie powstrzymają najbogatszych klubów kontynentu przed wykupywaniem największych talentów i zdobywania najbardziej pożądanych trofeów.

UEFA, organ rządzący europejską piłką nożną, od ponad roku prowadzi rozmowy z grupą przedstawicielską elitarnych klubów o nowych modelu, który zastąpiłby tzw. Finansowe Fair Play UEFA (FFP), czyli mechanizm kontroli kosztów, który od dekady stara się ograniczyć wydatki drużyn w ramach promowania konkurencji.

W końcu UEFA znalazła sposób na jego zastąpienie. Według osób poinformowanych o przepisach, wydatki drużyn nie będą mogły przekroczyć 70 procent ich dochodów, co wydaje się złagodzeniem w stosunku do ścisłego limitu wynagrodzeń, za którym od dawna postulował prezydent UEFA, Aleksander Ceferin.

Od co najmniej 5 lat Aleksander Ceferin dyskutował nad wprowadzeniem limitów płacowych jako sposobu na rozwiązanie problemu rosnącej przepaści majątkowej w europejskiej piłce nożnej. Jednak w obliczu zawiłości z europejskim prawem pracy i silną opozycją, UEFA porzuciła koncepcję twardego limitu i, według trzech osób zaznajomionych z propozycjami, zdecydowała się na propozycję, która (po trzyletnim okresie realizacji) będzie wymagać od zespołów utrzymania wydatków w ściśle określonych proporcjach.

Przepisy zostaną wprowadzone do zbioru przepisów UEFA po przegłosowaniu przez zarząd 7 kwietnia. Zmieni się także ich nazwa – UEFA chce odejść od nazwy F.F.P., czyli finansowego fair play, terminu ukutego jeszcze za czasów poprzednika Ceferina, i przyjąć bardziej prozaiczną nazwę: przepisy dotyczące stabilności finansowej.

W ciągu ponad dziesięciu lat stosowania obecny system finansowego fair play okazał się bardziej skuteczny w wywoływaniu krytyki niż wymierzaniu sprawiedliwości. Mniejsze drużyny skarżyły się, że są karane za łamanie przepisów podczas gdy większe, bogatsze kluby często unikały najsurowszych kar. Z kolei największe i najbogatsze kluby sprzeciwiały się kontroli finansowej jako niesprawiedliwemu ograniczeniu ich ambicji.

Rozmowy na temat zmiany przepisów przyspieszyły podczas pandemii koronawirusa, kiedy to zamknięte stadiony i zwroty części pieniędzy dla nadawców telewizyjnych spowodowały niepokój finansowy dużych i małych drużyn. W lutym UEFA poinformowała, że około 7 miliardów euro (około 7,7 miliarda dolarów) zostało usuniętych z bilansów klubów w czasie pandemii.

Pomimo ich wzniosłego ukłonu w stronę zrównoważonego rozwoju, zmiany w przepisach mogą w rzeczywistości utrwalić rosnącą hegemonię bogatych zespołów angielskich, które korzystają nie tylko z najwyższych krajowych przychodach telewizyjnych w światowej piłce nożnej, ale także z dostępu do bogactwa jednych z najbogatszych właścicieli w sporcie. W ostatnim sezonie Ligi Mistrzów dwa angielskie zespoły spotkały się w finale po raz drugi w ciągu trzech lat.

Wprowadzenie ścisłej proporcji kosztów związanych z piłką nożną, takich jak płace i opłaty transferowe, będzie wyzwaniem dla wielu głównych drużyn spoza Anglii, z których większość miała problemy z utrzymaniem dyscypliny budżetowej, starając się dotrzymać kroku rywalom grającym w Premier League.

Na przykład we Włoszech same koszty wynagrodzeń często przekraczają proporcje proponowane przez UEFA. W Hiszpanii, gdzie obowiązują jedne z najsurowszych przepisów finansowych w piłce nożnej, potężny zespół Barcelony nie był w stanie w zeszłym roku zatrzymać swojej gwiazdy Lionela Messiego, ponieważ w ten sposób naruszyłby limit narzucony zespołowi przez ligę.

Dyskusje na temat proporcji, które UEFA powinna nałożyć na kluby, były skomplikowane z powodu sprzecznych interesów. Niektóre zespoły, zwłaszcza te, których zamożni właściciele są przyzwyczajeni do pompowania własnej gotówki w sukcesy swoich drużyn, chciały, aby limit wynosił aż 85%. Inne, w tym wiele niemieckich klubów, których bilanse są zazwyczaj kontrolowane dzięki systemowi, w którym członkowie zachowują większościowe udziały we własności, opowiadały się za jeszcze niższym limitem.

W celu umożliwienia zespołom dostosowania się do nowych zasad nowe przepisy będą wprowadzane z czasem. Kluby będą mogły wydawać do 90% swoich przychodów, zanim w ciągu trzech sezonów zostanie to obniżone do 70%. Zgodnie z proponowanymi przepisami, w pewnych okolicznościach zespoły mogą wydać do 10 milionów dolarów powyżej wskaźników, pod warunkiem, że mają zdrowy bilans i nie naruszyli wcześniej przepisów.

Krytycy UEFA od dawna zarzucają, że mimo wprowadzenia zasad kontroli kosztów, często nie udawało im się ukarać największych drużyn. W ostatnich latach Manchester City i Paris Saint Germain (zespoły finansowane przez zamożne państwa Zatoki Perskiej) mogły uniknąć surowych kar z powodów technicznych.

Nie ma też jasności co do obecnego mechanizmu karania, a także są wątpliwości co do gotowości UEFA do podejmowania najtrudniejszych spraw. W ostatnich latach kilku długoletnich członków zespołów nadzorujących zasady finansowe zostało zastąpionych lub odeszło z pracy. Sunil Gulati, były prezes Federacji Piłki Nożnej Stanów Zjednoczonych, został w zeszłym roku mianowany przewodniczącym odnowionego panelu kontroli finansowej UEFA.

W ramach nowego systemu UEFA będzie miała prawo nakładać na drużyny łamiące przepisy zarówno sportowe, jak i finansowe kary, w tym grzywny, groźbę wykluczenia z rozgrywek oraz – po raz pierwszy – możliwość degradacji zespołów pomiędzy trzema obecnie prowadzonymi rozgrywkami. Na przykład zespół występujący w Lidze Mistrzów może zostać zdegradowany do drugoligowej Ligi Europy za naruszenie przepisów finansowych.     

Innym środkiem może być odejmowanie punktów w ramach zmienionego formatu Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Od 2024 wszyscy uczestnicy będą umieszczani w jednej tabeli ligowej podczas pierwszej fazy rozgrywek. Przepisy będą również wymagały większej kontroli nad umowami sponsorskimi w związku z zarzutami, że niektóre zespoły zyskiwały na zawyżonych umowach z firmami powiązanymi z ich grupami właścicielskimi. 

UEFA rozmawia o propozycjach z wieloma klubami, które są już objęte planami wydajności z powodu słabych wyników finansowych. Drużyny te, w liczbie aż 40, zawarły tzw. ugody z organem rządzącym, aby móc nadal uczestniczyć w rozgrywkach.

 

Autor: 
Autor: Tariq Panja Tłumaczenie: Jakub Jarnutowski
Polub Plportal.pl:

Reklama