Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

SIATKÓWKA: POLSKA - USA 3:2

Reklama

sob., 06/01/2019 - 20:57 -- zzz

Wspaniałe widowisko, pełne zwrotów akcji, stworzyli w katowickim Spodku złoci i brązowi medaliści mistrzostw świata. Po niesamowitym pięciosetowym boju Polacy pokonali USA 3:2 w swoim drugim meczu Ligi Narodów.

 

 

Spodek, jak zwykle na meczach polskich siatkarzy, wypełnił się po brzegi kibicami spragnionymi, żeby znów zobaczyć w akcji mistrzów świata. Inna sprawa, że do Katowic przyjechały mocne drużyny. Amerykanie to brązowi medaliści pamiętnych mistrzostw świata z ubiegłego roku, a Brazylia zdobyła we Włoszech i w Bułgarii srebro. Najmniej utytułowani w tym gronie są Australijczycy, ale w piątkowym spotkaniu z "Biało-Czerwonymi" czy w sobotnim z "Canarinhos", kiedy byli bliscy sprawienia sensacji, pokazali, że trzeba się z nimi liczyć i w siatkówkę grać potrafią.

 
 

Z Amerykanami podopieczni Vitala Heynena stoczyli niesamowity pięciosetowy bój w półfinale czempionatu globu w 2018 roku, który otworzył nam drogę do złota. Fani liczyli, że do powtórki dojdzie w Katowicach. Wśród wybrańców Heynena znalazło się aż 12 graczy, którzy brali udział w tamtym dreszczowcu. Nie było tylko kontuzjowanego Bartosza Kurka i Damiana Schulza. Co innego Amerykanie. Trener John Speraw postanowił wykorzystać Ligę Narodów, żeby wprowadzić do drużyny nowe twarze czy dać szansę zawodnikom, którzy dotąd grali mniej. Może sobie na to pozwolić, bo Amerykanie mają zagwarantowany występ w Final Six, ponieważ są jego gospodarzami. Heynen też zamierza eksperymentować, ale w kolejnych turniejach Ligi Narodów. W Spodku postawił na mistrzów świata, co było ukłonem w stronę kibiców.

 

 

O zwycięstwie w tym spotkaniu zadecydował tie-break. Siatkarze mieli już w nogach dwie i pół godziny walki, ale żaden zespół nie zamierzał "odpuszczać". Kibice oglądali zażartą bitwę punkt za punkt. Zmiana stron boiska nastąpiła przy stanie 8:7 dla Polski. Wreszcie nastąpił przełom, kiedy pomylił się w ataku Muagututia. W następnej akcji znakomitą obroną popisał się Śliwka, a kontrę skończył Konarski (10:7). Za moment było jeszcze lepiej. Błąd Amerykanów sprawił, że od wygranej dzieliły "Biało-Czerwonych" cztery punkty. Takiej przewagi mistrzowie świata nie zmarnowali. Ostatnie akcje spotkania kibice w Spodku obserwowali na stojąco. Zwycięstwo 3:2 przypieczętował Bieniek.

W niedzielę ostatni dzień turnieju w Katowicach. O godz. 14.00 Australia zmierzy się z USA, a trzy godziny później Polacy zagrają z Brazylią.

Robert Kopeć, Katowice

Polska - USA 3:2 (17:25, 34:32, 26:28, 25:23, 15:9)

Polska: Grzegorz Łomacz, Michał Kubiak, Jakub Kochanowski, Bartłomiej Bołądź, Aleksander Śliwka, Mateusz Bieniek, Damian Wojtaszek (libero) oraz Fabian Drzyzga, Dawid Konarski, Piotr Nowakowski, Artur Szalpuk.

USA: Mitchell Stahl, Kawika Shoji, Torey Defalco, Garrett Muagututia, David Smith, Kyle Russell, Erik Shoji (libero) oraz Micah Ma'a, Joshua Tuaniga, Kyle Ensing.

Sedziowali: Erdal Akinci (Turcja) i Stefano Cesare (Włochy)



 

Autor: 
ZZZ
Źródło: 

interia

Polub Plportal.pl:

Reklama