NIEMCY ZNÓW SPROFANOWALI POLSKI HYMN

Reklama

czw., 08/09/2018 - 19:24 -- zzz

 

 

Wczoraj przed północą własnym uszom nie dowierzali dominatorzy w pchnięciu kulą Michał Haratyk i Konrad Bukowiecki. Po raz drugi wykonanie "Mazurka Dąbrowskiego" w Berlinie nosiło znamiona profanacji. To kpina. To nie pierwszy raz, kiedy Niemcy profanują polski hymn, a później udają, że przepraszają.


Pierwszy dzień finałów był absolutną hegemonią "Biało-Czerwonych" na lekkoatletycznych mistrzostwach Europy w Berlinie. Zaczęło się od podwójnego zwycięstwa Wojciecha Nowickiego i Pawła Fajdka w rzucie młotem, a później dublet powtórzyli kolejni przedstawiciele "ciężkoatletyki", czyli gwiazdy pchnięcia kulą Haratyk i Bukowiecki. Ta czwórka wyprowadziła reprezentację Polski na pierwsze miejsce w klasyfikacji medalowej.

Spełnieniem występu naszych atletów była ceremonia medalowa, niestety podczas pierwszej dekoracji pojawił się duży zgrzyt z naszym hymnem narodowym. Odśpiewany a’cappella "Mazurek Dąbrowskiego", w mało dynamicznym tempie, nie przypadł do gustu wielu kibicom.

 

 

 

Organizatorzy rzekomo starali się naprawić błąd przy dekorowaniu Haratyka i Bukowieckiego, ale za drugim razem wyszło jeszcze bardziej groteskowo. Wokalistka znów nie zaproponowała żywego i dynamicznego wykonania polskiego hymnu, a na domiar złego podkład w ogóle nie przypominał melodii najważniejszej polskiej pieśni patriotycznej do słów Józefa Wybickiego.

Autor: 
Z.B.
Źródło: 

interia/plportal.pl

video: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Potwierdź, że nie jesteś robotem:

Reklama