Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Malwina Smarzek-Godek: ten mecz dedykuję wszystkim naszym hejterom, którzy nas skreślili

Reklama

pt., 08/30/2019 - 14:19 -- izabela.szkatula

- Ten mecz dedykuję wszystkim naszym hejterom, którzy skreślili nas po meczu z Belgią i powiedzieli, że nic na tych mistrzostwach nie ugramy. A tak zupełnie serio, to bardzo się cieszę i jestem cholernie dumna z tego zespołu - cieszyła się Malwina Smarzek-Godek po sensacyjnym zwycięstwie Polek nad Włoszkami 3:2 w ostatnim meczu fazy grupowej mistrzostw Europy siatkarek.

17055287085247961433-2.jpg

Polki bardzo mocno rozpoczęły to spotkanie. W pierwszym secie wprost rzuciły się na rywalki, niszcząc je zagrywką. Potem przytrafiły się dwa słabsze sety Biało-Czerwonym, ale w dwóch decydujących górą znowu były nasze siatkarki. To było fascynujące spotkanie.

- Nikt mi nie powie, że Włoszki pokazały na boisku 40-50 procent swoich możliwości. Mówiono o tym, że będą kalkulowały, ale nic z tych rzeczy. To my byłyśmy od nich lepsze - mówiła nasza atakująca, która zdobyła 23 punkty w tym meczu, kończąc 20 z 38 piłek (53 procent skuteczności).

- W końcu doczekaliśmy się meczu o coś z pierwszą szóstką jednego z najlepszych zespołów na świecie. Wygrać z nimi to super sprawa. Jeszcze mam ciarki, jak myślę o tym - dodała.

To był mecz, w którym Polki zagrały naprawdę znakomicie w polu zagrywki. Nasze zawodniczki miały 12 asów serwisowych przy pięciu rywalek.

- Po meczu z Belgią totalnie się zresetowałyśmy. Uwierzyłyśmy w siebie i na zagrywce ryzykowałyśmy - tłumaczyła.

- Każda z nas dołożyła cegiełkę do zwycięstwa. Przede wszystkim nie traciłyśmy szans w końcówkach, tylko je wykorzystywałyśmy. Na pewno wiedziałyśmy, że po pierwszym wygranym secie trudno będzie nam zagrać w kolejnym tak dobrze. Byłyśmy w nim praktycznie bezbłędne i świetnie zagrałyśmy zagrywką. Wkurzyłyśmy je w pierwszym secie i dlatego tak ciężko nam się potem grało. Dodatkowo trochę się zakopałyśmy w trzecim secie. Nawet nie wiem, jak to się stało, że wygrałyśmy tie-breaka - dodała.

Polki zajęły drugie miejsce i znalazły się na autostradzie do półfinału. W 1/8 finału nasze siatkarki zmierzą się z Hiszpankami, a potem z lepszym w meczu Niemcy - Słowenia.

- Mamy wymarzoną drogę do półfinału. Chyba najlepszą ze wszystkich możliwych. Tym bardziej się cieszę, że nie wystraszyłyśmy się Włoszek. Jesteśmy na takim etapie, że wychodzimy na mecz z gwiazdami i się nich nie boimy, choć czuję do nich respekt - mówiła Smarzek-Godek, która zaraz po meczu lodem obkładała lewą nogę.

- To przez to kolano, które mi puchnie i trochę mnie boli. Do tego wszystkiego przed meczem z Belgią dopadła mnie grypa jelitowa - dodała.

Nasza atakująca zazwyczaj otrzymywała około 50-60 piłek w meczu. W starciu z Włoszkami atakowała 38 razy. To wszystko przez to, że był on też rozłożony na inne zawodniczki.

- Zagrałyśmy bardzo zespołowo w tym spotkaniu. Zawsze narzekaliśmy na wielką dysproporcję w ataku, a w tym meczu było w porządku - zauważyła.

Co ciekawe, Włoszki nie zrobiły naszej drużynie wielkiej krzywdy zagrywką, choć ta jest ich mocnym punktem.

- Bałyśmy się zagrywki Włoszek, bo nasze przyjęcie kuleje. Fajnie, że udźwignęłyśmy to - cieszyła się.

Autor: 
Tomasz Kalemba
Źródło: 

Onet

Polub Plportal.pl:

Reklama