Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Lewandowski: zrobimy wielki krok do mistrzostwa, jeśli wygramy

Reklama

pt., 05/22/2020 - 22:54 -- moderator2

Foto: Christof Stache/AFP / AFP Robert Lewandowski

 

Robert Lewandowski nie przypomina sobie sytuacji, kiedy wcześniej grałby przy pustych trybunach niż w spotkaniu Unionu Berlin z Bayernem Monachium. - Nie pamiętam, czy kiedykolwiek grałem w meczu, w którym nikogo nie było na stadionie. Inaczej się to czuje - mówi polski napastnik w rozmowie ze SportoweFakty.wp.pl.

 

 

Robert Lewandowski ocenił powrót Bundesligi po pandemii. Jego Bayern pokonał w miniony weekend na wyjeździe Union Berlin 2:0, a polski napastnik zdobył pierwszą z bramek. - Trzeba złapać nowy rytm meczowy, żeby wiedzieć jak wszystko w kolejnych meczach będzie wyglądać i na co musimy być przygotowani. Wiedzieliśmy teoretycznie, czego się spodziewać. Jednak będziemy potrzebować jeszcze z jeden, dwa mecze do tego, żeby się przyzwyczaić. A potem powinno być już z górki. Niedzielny mecz był na razie pierwszym krokiem w kierunku grania na normalnym poziomie. By czuć się normalnie. By przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości. Nikt też nie mógł oczekiwać, że będzie to wyglądało jak w meczach z kibicami na trybunach. Wychodzisz na boisko, nie ma dopingu, okrzyków. Dawnych przyzwyczajeń. Brakuje tak ważnej składowej meczu, brakuje tej niesamowitej atmosfery, którą tworzą właśnie kibice. Tego nie ma i jakiś czas po prostu nie będzie. Musimy się też i do tego przyzwyczaić - uważa "Lewy".

 

Tak samo jak inni zawodnicy, Lewandowski nie był przyzwyczajony do pustego stadionu. - Nie pamiętam, czy kiedykolwiek grałem w meczu, w którym nikogo nie było na stadionie. Inaczej się to czuje. Potrzeba czasu, by się przyzwyczaić do nowych realiów. Ale gdy w poniedziałek oglądałem wieczorny mecz Werderu, to też już wyglądało zupełnie inaczej. Przy jupiterach korzystniej niż mecz w sobotę o 15:30, w pełnym słońcu, z normalnie widocznymi, pustymi trybunami. To robi różnicę w kontekście odbioru meczu. Wszyscy - piłkarze, kibice - musimy to zaakceptować. I doceniać, że w ogóle się coś ruszyło - opowiada portalowi SportoweFakty.wp.pl.

 

Autor: 
Redakcja Onet.pl
Źródło: 

Sport.onet.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama