Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Kiko Ramirez: w greckiej lidze brakuje dobrej organizacji. Sędziowie muszą być lepiej chronieni

Reklama

śr., 01/29/2020 - 16:42 -- moderator2

Po odejściu z Wisły Kraków Kiko Ramirez znalazł pracę w greckiej Superlidze i objął zespół AO Xanthi. Bardzo dobry start sezonu nie uchronił Hiszpana przed zwolnieniem po kilku miesiącach, a klub jest obecnie zagrożony wyrzuceniem z ligi wraz z PAOK-iem. W rozmowie z Onetem szkoleniowiec mówi o ostatnich intensywnych miesiącach i nie tylko.

17055287085247961433-2.jpg

Foto: Marcin Pirga / newspix.pl Kiko Ramirez

  • W poniedziałek grecka Komisji Sportu Zawodowego zagroziła karną degradacją mistrza kraju PAOK Saloniki oraz zespołu AO Xanthi. Wykazano, że oba kluby należą do tego samego właściciela, co jest zabronione w Grecji.
  • W pierwszym z tych zespołów występuje Karol Świderski, a drugi z nich jeszcze niedawno był trenowany przez byłego trenera Wisły.
  • PAOK opublikował oświadczenie, w którym przekonuje, że za wszystkim stoi jeden z pracowników Olympiakosu Pireus, który miał uknuć spisek z właścicielem tego klubu Vangelisem Marinakisem.
  • Hiszpański szkoleniowiec opowiada w rozmowie z Onetem o swojej greckiej przygodzie, wskazuje na problemy tamtejszej piłki, ocenia transfer Carlitosa i mówi o chęciach powrotu do polskiego futbolu.

Jak zareagował Pan na informacje o możliwej degradacji zespołu Xanthi?

Myślę, że to nie jest jeszcze oficjalny komunikat. Jednak zwracam uwagę na pojawiające się informacje na ten temat i bardzo się martwię, bo mam tam przyjaciół.

Czy spodziewał się Pan, że może do czegoś takiego dojść?

Nie. Mam nadzieję, że zostanie to wszystko wkrótce naprawione i cała sytuacja zakończy się pozytywnym finałem.

Jak to się stało, że objął Pan latem stanowisko trenera w Xanthi?

Dyrektor sportowy był zainteresowany moim zatrudnieniem. Kilka miesięcy wcześniej spotkaliśmy się w Barcelonie. Później pojechałem do Aten i spotkałem się z właścicielem, który postanowił mnie mianować trenerem swojego zespołu.

Początek sezonu był bardzo udany w waszym wykonaniu. Pokonaliście między innymi AEK Ateny.

To prawda. Udało nam się wygrać pięć meczów z pierwszych sześciu. Wszyscy rozmawiali o Xanthi, chwalili postawę zawodników i trenera. Później jednak pojawiły się problemy z kontuzjami i gorsze wyniki, a drużyna cierpiała. Brakowało cierpliwości.

Wspomniał Pan o cierpliwości. Mówi Pan o kierownictwie klubu czy może kibicach?

Mówiłem o ludziach z klubu. Właścicielach. Fani nigdy nie prosili o moje zwolnienie, do dzisiaj pytają, dlaczego się to stało. W Grecji o wszystkim decydują właściciele.

Jak ocenia Pan obecnie ligę grecką?

Myślę, że brakuje większej kontroli. Sama organizacja również kuleje. Na przykład w Polsce to wszystko działa dużo lepiej.

W jakich obszarach brakowało dobrej organizacji? Czy może Pan podać jakiś przykład?

W wielu sprawach organizacyjnych dotyczących ligi. Były braki również przy realizacji transmisji telewizyjnych i przy wdrażaniu systemu VAR. Sędziowie muszą być tam lepiej chronieni.

Chronieni? Czy byli w niebezpieczeństwie?

Nie mają łatwo od tym względem. Powinno ich się zdecydowanie bardziej szanować.

Jak wyglądały Pana kontakty z właścicielami klubu?

Po meczach dużo rozmawialiśmy. Robiliśmy to często za pośrednictwem dyrektora sportowego. Właściciel rozmawiał ze mną przez telefon, a dyrektor sportowy działał jako tłumacz.

Jak dowiedział się Pan o zwolnieniu?

W niedzielę po meczu z Lamią szefostwo powiadomiło mnie, że mi ufają, a następnego dnia zaskakująco zmienili zdanie. Sam dyrektor sportowy był zaskoczony. W dniu mojego zwolnienia rozmawiałem tylko z nim. Powiedziano mi, że to była decyzja właściciela. Byłem rozczarowany, wykonaliśmy świetną robotę. Stanowiliśmy jedną całość z zawodnikami i przekroczyliśmy cel.

A jaki był cel?

Znalezienie się w najlepszej szóstce ligi i zagranie w play-offach o europejskie puchary. Po meczu z Lamią drużyna Xanthia była na piątym miejscu w tabeli ze stratą dwóch punktów do trzeciej lokaty.

Rozumiem. Jak ocenia Pan przygodę w Grecji jako całość?

Było krótko, ale intensywnie. Wygraliśmy na wyjeździe z takimi drużynami w Atenach jak AEK i Panathinaikos. Zremisowaliśmy również z Olimpiakosem Pireus. Zabrakło mi tylko spotkania przeciwko ekipie PAOK Saloniki. Zwolniono mnie kilka dni wcześniej.

Może to dobra sytuacja? To właśnie powiązania między PAOK i Xanthią budzą obecnie ogromne kontrowersje.

Jeśli tak, to byłoby to bardzo smutne. Nikt mi tego nie potwierdził, więc nie mogę nic nikomu zarzucać w tym momencie.

Wielu hiszpańskich zawodników, którzy trafili przez Pana do Wisły, obecnie gra w greckich klubach. Na przykład Fran Vélez, Julian Cuesta lub Carlitos.

To prawda. Pokazują się z bardzo dobrej strony. Cieszę się z ich występów.

Czy uważa Pan, że przejście Carlitosa do Panathinaikosu Ateny to dobra decyzja?

Jak najbardziej. Dyrektor sportowy tego klubu jest Hiszpanem i jest bardzo kompetentny. Dodatkowo mają tam świetnego trenera.

Czy śledzi Pan wyniki Wisły?

Tak, wszystko związane z klubem i ligą. Regularnie oglądam mecze Ekstraklasy. Jestem na bieżąco, również z pogłoskami. Airam Cabrera byłby świetnym wzmocnieniem Wisły.

Czy chciałby Pan wrócić do pracy w Polsce? Pana były asystent Goncalo Feio niedawno trafił do Rakowa Częstochowa.

Tak, oczywiście. W poważnym klubie. Polska liga jest bardzo dobrze ułożona i solidna organizacyjnie. Przykładowo w Wiśle jest teraz dobre zarządzanie. Naprawdę istnieją tu bardzo dobre kluby. Niedługo będę podróżować do Polski i oglądnę trochę spotkań na żywo.

Będzie to przyjemność czy podróż służbowa?

Nie wiadomo jeszcze. Zasadniczo przyjemność.

Autor: 
KRZYSZTOF PULAK
Polub Plportal.pl:

Reklama