ZADYMA W POZNANIU NA MECZU LECH LEGIA

Reklama

Przed czasem zakończył się mecz Lecha Poznań z Legią Warszawa, decydujący o tytule mistrza Polski dla klubu ze stolicy. Legia prowadziła z Lechem w Poznaniu 2-0, gdy po zamieszkach na trybunach wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann podjął decyzję o zakończeniu spotkania.

To była 77. minuta. Przy stanie 0:2 w sektorze za jedną z bramek nastąpiło zamieszanie, część osób poruszała się tam w kombinezonach ochronnych, a już po chwili na boisko zaczęły lecieć świece dymne.

Sędzia Daniel Stefański przerwał zawody, a piłkarze obu zespołów oczekiwali na rozwój sytuacji na środku boiska. W pewnym momencie pseudokibice naparli na płot i szybko go sforsowali. Wyłamano ogrodzenie, otwarto też bramy.

To już był moment, w którym niemal pewne się stało, że mecz nie zostanie dokończony. Gdy część pseudokibiców wbiegła na płytę, arbiter nakazał zawodnikom zejście do szatni. Wtedy do akcji wkroczyła policja. Kilkuset funkcjonariuszy udało się pod tzw. "kocioł", co spowodowało, że osoby, które wbiegły na boisko, natychmiast wróciły na swoje miejsca.

Po kilkunastu minutach niepewności spiker ogłosił, że decyzją wojewody wielkopolskiego Zbigniewa Hoffmanna spotkanie zostało zakończone. Na stadionowych telebimach wyświetlono komunikat o treści "Mecz zakończony. Prosimy opuścić stadion"

Autor: 
Z.B.Jakub Kaczmarczyk /PAP
Źródło: 

plportal.pl

Dział: 
video: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Potwierdź, że nie jesteś robotem:

Reklama