Uli Hoeness: Mesut Oezil ukrywa się za zdjęciem

Reklama

pon., 07/23/2018 - 22:13 -- koscielniakk

 

 

 

 

 

 

 

W niedzielę Mesut Oezil zaatakował niemiecki związek oraz media, a następnie ogłosił zakończenie reprezentacyjnej kariery. Na to oświadczenie szybko odpowiedziały media, a teraz odniósł się do tego także Uli Hoeness. Prezydent Bayernu Monachium nie przebierał w słowach. - Od lat grał "brud". Kiedy graliśmy z Arsenalem, graliśmy na niego, bo wiedzieliśmy, że to słaba strona - powiedział na łamach "Bilda".

 

 

W niedzielę Mesut Oezil ogłosił zakończenie kariery w reprezentacji Niemiec. Piłkarz zaatakował zarówno związek, jak i niemieckie media. Jeszcze przed mundialem Oezil pozował do zdjęcia wspólnie z Ilkayem Guendoganem i prezydentem Turcji, Recepem Erdoganem. Szybko został zaatakowany przed media i kibiców, a w niedzielę postanowił odpowiedzieć na to w specjalnym oświadczeniu.

"Fotografia z prezydentem Erdoganem nie była żadną polityczną manifestacją. Chciałem wyrazić szacunek osobie, która piastuje najwyższy urząd w kraju moich rodziców. Pewne niemieckie gazety użyły mojego zdjęcia i nawiązały do mojego pochodzenia w celach propagandowych, chciały w ten sposób realizować swoje polityczne cele. Media nie skrytykowały moich występów, tylko tureckie pochodzenie. Dziennikarze chcieli, by Niemcy stanęli przeciwko mnie" - napisał Oezil.

To, w jaki sposób potraktował mnie związek, sprawia, że nie chcę już nosić niemieckiej koszulki. Prezydent DFB Reinhard Grindel powiedział po MŚ, że powinienem wyjaśnić sytuację. Nie będę dłużej kozłem ofiarnym. Dla niego i jego zwolenników jestem Niemcem, gdy wygrywamy. Gdy przegrywamy, jestem imigrantem. Czy czegoś mi brakuje, by być "prawdziwym" Niemcem? Urodziłem się tutaj, tutaj chodziłem do szkoły. Dlaczego ludzie nie akceptują, że jestem Niemcem?" - pytał zawodnik Arsenalu Londyn.

 

Na zarzuty szybko odpowiedziały niemieckie media. Zdaniem dziennikarzy, piłkarz obwinia wszystkich, tylko nie siebie. "Pisze o swoich wartościach, jednak ignoruje fakt, że Erdogan jest przeciwko wartościom zarówno niemieckiego, jak i tureckiego społeczeństwa. Pod rządami polityka kochająca wolność Turcja zmieniła się w islamską dyktaturę" - czytamy w "Bildzie".

Dziennikarze podkreślili, że żadne media nie twierdziły, że słaby występ Niemców na mundialu był spowodowany tureckimi korzeniami Oezila. Ich zdaniem piłkarz użala się nad sobą i chciał przestawić siebie jako ofiarę rasizmu. "Dziennikarze nigdy nie domagali się wyrzucenia go z reprezentacji" - napisano.

Na słowa Oezila postanowił zareagować także prezydent Bayernu Monachium, Uli Hoeness. - Cieszę się, że to się skończyło. Od lat grał "brud". Ostatni raz wygrał coś przed mistrzostwami świata w 2014 roku. Teraz ukrywa się za tym zdjęciem - stwierdził. - Kiedy graliśmy z Arsenalem, graliśmy na niego, bo wiedzieliśmy, że to słaba strona - dodał.

Hoeness nie przebierał w słowach i kontynuował swój wywód na łamach "Bilda". - Jego 35 milionów "followersów", którzy oczywiście nie istnieją w realnym świecie, uważa, że zagrał świetnie, jeśli posłał dobre podanie - zakończył. Dał tym do zrozumienia, że w ostatnim czasie gra piłkarza pozostawiała wiele do życzenia.

Autor: 
---------------------
Źródło: 

Onet

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Potwierdź, że nie jesteś robotem:

Reklama