Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

SEMENYA POMÓWIONA O CELOWE BIEGANIE PONIŻEJ MOŻLIWOŚCI...

Reklama

ndz., 06/23/2019 - 16:33 -- Anonim (niezweryfikowany)

Nie ma dnia, żeby światowe media nie zajęły się kolejnym aspektem skandalu wokół kontrowersyjnej biegaczki RPA Caster Semenyi, która przez blisko dwa miesiące nie mogła startować na dystansach od 400 metrów do 1 mili wobec udowodnienia przez ekspertów IAAF, iż odpowiadający męskim normom poziom testosteronu w organizmie królowej 800 metrów daje jej niedopuszczalna przewagę nad rywalkami, których kobiecość nie budzi wątpliwości.

Ów zakaz startów, potwierdzony werdyktem Sportowego Trybunału Arbitrażowego w Lozannie, zakwestionował jednak Federalny Sąd Najwyższy Szwajcarii, odrzucając niedawno pierwsze odwołanie IAAF w tej sprawie. Dlatego Semenya będzie mogła wystartować na swoim koronnym dystansie w mityngu Diamentowej Ligi w Stanford (30 czerwca).

Tymczasem państwowy nadawca kanadyjski (Canadian Broadcasting Corporation) opublikował informację, ujawniającą szczegóły 163-stronicowego raportu sądowego, dotyczącego tej sportsmenki, legitymującej się tytułami mistrzyni olimpijskiej i mistrzyni świata. W raporcie wspomniani eksperci IAAF sugerują ponoć, że Semenya celowo biega na 800 m wolniej niż może w rzeczywistości, żeby nie ujawniać całej swojej przewagi nad konkurentkami i stwarzać pozory rywalizowania na zbliżonym poziomie. Jednocześnie zaś dowiadujemy się z raportu, iż zawodniczka ta była zmuszona w okresie 2010-2015 do sztucznego do zmniejszania pakietu testosteronowego w swoim organizmie poprzez przyjmowanie pigułki antykoncepcyjnej i blokowanie rozwoju hormonów poprzez odpowiednie zastrzyki. Ta kuracja miała jednak wywoływać bardzo niekorzystne dla biegaczki skutki uboczne i powodować, że Semenya zaczynała przypominać kobietę na etapie menopauzy. Z tego powodu w końcu odmówiła ona kontynuowania kuracji, co do której zresztą nie było na początku podstaw regulaminowych.

Z kolei IAAF twierdzi, że Semenya najpierw wyraziła zgodę na owe zabiegi blokujące, by potem manipulować w tej sprawie, raz przyjmując pigułkę, raz nie, co pozwalało jej utrzymywać nieuzasadnioną przewagę fizyczną nad innymi biegaczkami, w tym nad naszą reprezentantką Joanną Jóźwik. Przeprowadzane dwa razy w miesiącu kontrole krwi Caster wykazywały, że testosteron wciąż pozostaje u niej na męskim poziomie. Z tego powodu medycy IAAF postanowili interweniować, natrafiając wszakże zarówno na opór prawników, jak i obrońców praw człowieka.

Ci ostatni nie biorą oczywiście pod uwagę, iż nikt nie zmusza Semenyi do uprawiania sportu wyczynowo, a co za tym idzie do dostosowywania się do jego reguł. Jeśli zaś upiera się ona przy tym, żeby startować w kategorii kobiet, to nie może nie liczyć się z podziałem na płeć męską i płeć żeńską. W akcie urodzenia Caster orzeczona jest wprawdzie ta druga płeć, ale dzisiejsza mistrzyni dwóch kółek na stadionie ma wyraźne cechy obojnacze (jądra wewnętrzne), a także charakteryzujący na ogół mężczyzn ważny układ chromosomów XY. Zawartość testosteronu w jej organizmie znacznie przekracza ustaloną przez IAAF normę 5 nanomoli na litr krwi.

Podobne cechy ma spora grupa biegaczek wielu krajów, w tym Francine Niyonsaba z Burundi i Margaret Wambui z Kenii, które razem z Semenyą stanęły na podium Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. Gdyby wykluczono je z konkurencji, Joanna Jóźwik miałaby srebrny medal...

Autor: 
Maciej Putruszenko
Źródło: 

Przegląd Sportowy

Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama