Kamil Stoch wygrał pierwszy konkurs Turnieju Czterech Skoczni. Trzecie miejsce zajął Dawid Kubacki

Reklama

sob., 12/30/2017 - 20:40 -- zzz

Kamil Stoch wygrał pierwszy konkurs 66. Turnieju Czterech Skoczni. Polak w Oberstdorfie pokonał reprezentanta gospodarzy, Richarda Freitaga i Dawida Kubackiego. "Mustaf" na podium zawodów Pucharu Świata stanął po raz pierwszy w karierze.

o

271‹ wróć

Przed pierwszym konkursem 66. Turnieju Czterech Skoczni w gronie faworytów do końcowego triumfu wymieniało się nawet kilkanaście nazwisk. Głównymi faworytami zdaniem ekspertów byli reprezentanci gospodarzy: Richard Freitag i Andreas Wellinger, lecz liczyć mieli się także Austriak Stefan Kraft oraz Norwegowie: Daniel Andre Tande i Johann Andre Forfang. Nie skreślano też Biało-Czerwonych, którzy po kapitalnej poprzedniej edycji (pierwsze miejsce Kamila Stocha, drugie Piotra Żyły i czwarte Macieja Kota), mieli apetyty na powtórzenie tego wyniku.

 


Rozgrywany w trudnych warunkach (padający deszcz, zmienny wiatr) konkurs już w pierwszej serii przyniósł kilka niespodzianek. Z rywalizacją pożegnał się bowiem między innymi Słoweniec Peter Prevc (zaledwie 100,5 metra i 41. lokata), a sporo szczęścia miał Forfang, który przegrał pojedynek KO z Tillenem Bartolem i awans wywalczył jako "szczęśliwy przegrany" dopiero z 25. pozycji.

Polacy przez pierwszą serię przeszli jak burza. Skaczący jako pierwszy z nich Maciej Kot uzyskał 120 metrów i bez kłopotu pokonał Clemensa Aignera z Austrii. Chwilę później na belce startowej pojawił się Kamil Stoch, który po fantastycznym locie na 126. metr nie zostawił złudzeń Manuelowi Fettnerowi i długo przewodził stawce. Piotr Żyła wygrał rywalizację z 17-letnim Francuzem - Jonathanem Learoydem po próbie na 127,5 metra, zaś Stefan Hula odprawił jego rodaka - Vincenta Descombes Seovie skacząc 123 metry.

Jako ostatniego z Polaków na belce oglądaliśmy Dawida Kubackiego. "Mustaf" spisał się kapitalnie. Uzyskał 126,5 metra i po swoim skoku objął prowadzenie (jego rywal, Alex Insam z Włoch skoczył tylko 107 metrów). Do końca pierwszej serii wyprzedzić go zdołało tylko dwóch zawodników: Stefan Kraft (132 metry) i faworyt publiczności - Freitag (128,5). Po pierwszych skokach aż czterech z pięciu Polaków plasowało się w pierwszej "10", w której różnice były minimalne. 9. był Żyła, 7. Hula, 4. Stoch, a 3. - wspomniany już Kubacki.

W finale jako pierwszy ze skoczków Horngachera zaprezentował się 20. Maciej Kot. Uzyskał 126 metrów, co pozwoliło nieco poprawić zajmowaną po pierwszej serii pozycję. Na prawdziwe emocje przyszło nam jednak poczekać aż do skoków najlepszej dziesiątki. W niej jako pierwszego na belce startowej oglądaliśmy Gregora Schlierenazuera. Skoczył on tylko 116,5 metra, co oznaczało, ze wypadnie z czołówki.

Kolejny na belce zasiadł Żyła. "Wewiór" niestety także nie poradził sobie z trudnymi warunkami. Skoczył tylko 109,5 metra, otrzymał bardzo słabe noty i wylądował w ogonie stawki. Nieco lepiej poradził sobie skaczący po nim Japończyk, Ryoyu Kobayashi. 118 metrów nie pozwoliło co prawda na objęcie prowadzenia, ale dało miejsce piąte.

Siódmy po pierwszej serii był Hula. Mistrz Polski przekroczył punkt K o pół metra, miał dodane aż 16,3 punktu za niekorzystny wiatr i objął prowadzenie. Po nim zaprezentował się Markus Eisenbichler. Ósmy zawodnik klasyfikacji generalnej PŚ zepsuł drugą próbę (skoczył 117,5 metra) i był po swoim skoku dopiero czwarty. Po nim na belce zasiadł Stoch.

Nasz as zachwycił. Uzyskał aż 137 metrów, co w połączeniu ze znakomitymi notami dało mu prowadzenie z przewagą ponad 20 punktów nad Hulą. Chwilę później warunki na obiekcie się pogorszyły. Anders Fannemel długo czekał na zielone światło, a gdy w końcu odbił się z progu, bardzo szybko wylądował. Lot na 124,5 metra nie pozwolił wyprzedzić obu naszych reprezentantów.

 

Na górze skoczni pozostało tylko trzech zawodników, wśród nich Kubacki. "Mustaf" skoczył 129 metrów i "wskoczył" na drugie miejsce, przegrywając ze Stochem o 9,6 punktu.

Przyszedł czas na wielkiego faworyta - Freitaga. Niemiec skoczył 127 metrów i nawet mimo doliczonych aż 13,2 punktu nie zdołał wyprzedzić dwukrotnego mistrza olimpijskiego. Na podium nie wskoczył też Kraft, który uzyskał tylko 119 metrów.

Tym samym zawody wygrał Stoch, a historyczne, pierwsze w karierze podium wywalczył Kubacki. Rozdzielił ich Freitag. Piąty był Hula, 15. - Kot, a 25. - Żyła.

Autor: 
Getty Images / Lars Baron/Bongarts
Źródło: 

onet

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Potwierdź, że nie jesteś robotem:

Reklama