Polish Arabic Chinese (Traditional) Czech English French Georgian German Greek Hindi Hungarian Italian Japanese Russian Serbian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

Na horyzoncie ostateczna zmiana pokoleń w kobiecym tenisie

Reklama

wt., 10/13/2020 - 18:31 -- MagdalenaL

Kolejny sezon żeńskich rozgrywek tenisowych nie przyniósł Serenie Williams wyrównania rekordu zdobytych tytułów wielkoszlemowych.

Również tegoroczny sezon żeńskich zmagań w turniejach wielkoszlemowych nie przyniósł Serenie Williams wyrównania rekordu na wiecznej liście liczby zwycięstw, sprowokował natomiast do przyjrzenia się przyszłości kobiecego tenisa. Przed rozpoczęciem Rolanda Garrosa nie było bowiem odważnego, który oczekiwałby, że finał rozegra się pomiędzy 19-letnią polską sensacją Igą Świątek a Amerykanką Sofią Kenin.

Williams kończą się okazje

Zmiany na szczycie kobiecego tenisa nie są niczym nowym. Seryjną zwyciężczynią czterech najważniejszych turniejów tenisowych od lat pozostaje wyłącznie 39-letnia Williams, tymczasem jednak inne zawodniczki wykorzystują coraz liczniejsze okazje do zaistnienia w szerokiej czołówce żeńskiego tenisa.

Williams, która od momentu urodzenia córki Olympii w 2017 roku bezskutecznie poluje na coraz bardziej nieuchwytny laur zwycięzcy w jednym z największych turniejów, powoli kończą się okazje do wyrównania rekordu 24 tytułów wywalczonych przez Australijkę Margaret Court.


Iga Świątek przeżywa wspaniałe chwile swojej młodej kariery. FOTO: Thomas Samson/AFP

Mimo wszystko weteranka z Florydy przejdzie do historii jako najlepsza i najbardziej wpływowa tenisistka w dziejach, nawet jeśli nigdy nie dogoni ani nie przegoni Court. Profesjonalna kariera, którą rozpoczęła dokładnie 25 lat temu w Quebec w Kanadzie, oraz zdobyte tytuły w Wielkim Szlemie w ciągu 18 lat, od 1999 do 2017 roku, mówią wystarczająco dużo o jej dominacji w tym tysiącleciu.

Nadchodzą nowe gwiazdy

W tej dekadzie mogą jednak wypłynąć na powierzchnię nowe gwiazdy, nawet jeżeli tegoroczny sezon nie przedstawia prawdziwego obrazu spodziewanej zmiany generacji. Specyficzny sezon, który – jak w wielu innych dyscyplin sportowych – został ograniczony i wstrzymany przez pandemię nowego koronawirusa, pozostawia bowiem więcej pytań niż odpowiedzi.

Tymczasem tenisistki, po których eksperci spodziewali się wielu tytułów na najważniejszych zawodach, w dalszym ciągu pozostają z pustymi rękoma z wyjątkiem Japonki Naomi Osaki, zwyciężczyni trzech turniejów wielkoszlemowych w ciągu dwóch ostatnich lat. Simona Halep, numer dwa kobiecego tenisa, ma w swoim dorobku, biorąc pod uwagę jej sportową reputację, zaledwie dwa tytułu z serii Grand Slam, zaś obecna liderka światowego rankingu, Australijka Ashleigh Barty, po zeszłorocznym zwycięstwie we French Open w tym roku nie wystąpiła ani w Nowym Jorku, ani w Paryżu.

Wszystko to stwarza szansę dla tenisistek, takich jak, na paryskim przykładzie, Iga Świątek czy Sofia Kenin. Urodzona w Moskwie Amerykanka najwyraźniej specjalizuje się w meczach o wielką stawkę. Podczas Australian Open na początku roku zaskoczyła całą plejadę przeciwniczek i zdobyła tytuł, pozornie bez presji na swoich barkach, czy też ze stalowymi nerwami, które w czasie ważnych turniejów pozwalają pozostać na właściwych torach.


Również Amerykanka Sofia Kenin może w przyszłości nieraz przykuć uwagę tenisowej rodziny. FOTO: Martin Bureau/AFP

W czasie kariery juniorskiej zawsze musiała szukać innej drogi do zwycięstwa przeciwko lepszym rywalkom, także podczas French Open z meczu na mecz wychodziła z opresji i udowodniła, że ma głowę na karku. Jedynie w ostatnim starciu, przeciw niedoścignionej Świątek, nie znalazła skutecznego rozwiązania.

Z drugiej strony Polka pokazała, dlaczego eksperci zwracali na nią uwagę już przed laty. Tenisistka z Warszawy, która w parze ze Słowenką Kają Juvan zdobyła złoty medal na igrzyskach olimpijskich młodzieży w Buenos Aires, posiada mocne uderzenie, a na turnieju w Paryżu wszystko ułożyło się po jej myśli w drodze do pierwszego tytułu z serii czterech turniejów Wielkiego Szlema (i pierwszego w ogóle końcowego zwycięstwa w turnieju WTA). Jakiegokolwiek zdenerwowania, podczas najważniejszego meczu w jej dotychczasowej karierze, nie było ani widu, ani słychu. W czasie całego turnieju Polka nie straciła seta, a w żadnym z setów nie przegrała więcej niż cztery gemy. Dotarła również do półfinału debla.

Kilkumiesięczna przerwa zmusiła do innych przygotowań

W tym stuleciu kobiecy tenis poznał już 13 zawodniczek, które tylko raz wygrały turniej wielkoszlemowy i na kolejne wciąż czekają lub nigdy nie były w stanie powtórzyć sukcescu. We French Open było ich pięć, czyli najwięcej, ale ze względu na specyfikę nawierzchni nie jest to dużym zaskoczeniem. Dlatego nie można jeszcze udzielić jednoznacznej odpowiedź na temat oceny zmiany pokoleń w żeńskim tenisie.


Kaja Juvan w Paryżu dotarła do drugiej rundy. FOTO: Andrew Couldridge/Reuters

Można natomiast zauważyć, że konkurencja jest coraz większa, oraz że młode tenisistki coraz częściej wysuwają się na pierwszy plan i utrudniają pracę tym bardziej doświadczonym zawodniczkom. Pandemia koronawirusa jeszcze bardziej wzmocniła i wyrównała rozkład sił.

Kilkumiesięczna przerwa zmusiła wszystkie zawodniczki do podjęcia nieco innych przygotowań, wiele tenisistek w pełni wykorzystało ten czas do tego, by zastanowić się nad swoją karierą. Każdy dodatkowy mecz na jakiejkolwiek nawierzchni dawał jednak przewagę, której w ściśle określonym rytmie turniejowym nie można zdobyć.

Niedawno błyszczała również Viktoria Azarenka

W tegorocznej edycji Rolanda Garrosa nie brakowało również dobrych występów kwalifikantek, takich jak na przykład Martina Trevisan czy Nadia Podoroska, które 54. tenisistka świata Iga Świątek (od poniedziałku numer 17 światowego rankingu) pokonała w drodze po swój pierwszy tytuł.


Viktoria Azarenka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. FOTO: Robert Deutsch/Usa Today Sports

Podczas US Open błyszczała Viktoria Azarenka, której powrotu na tenisowy szczyt – po urodzeniu dziecka oraz różnych rodzinnych zawirowaniach – spodziewało się niewielu. Takich przykładów jest znacznie więcej, na co duży wpływ miał specyficzny okres pandemii.

Gwarancji na przyszłość jednak nie ma, a nowe członkinie klubu najlepszych będą pod presją, aby ponownie udowodnić swoją sportową wartość. Tym bardziej teraz, kiedy z pozornie nieobciążonych drapieżników stały się znacznie atrakcyjniejszą zdobyczą, tudzież okazją do odniesienia spektakularnego zwycięstwa dla tych tenisistek, które (jeszcze) nie zaznały takich sukcesów.

Autor: 
STA, I. B Tłum. Małgorzata Pabich
Polub Plportal.pl:

Reklama