POLSCY SIATKARZE MISTRZAMI ŚWIATA. BRAZYLIA NA KOLANACH. WYGRALIŚMY 3-0

Reklama

ndz., 09/30/2018 - 23:43 -- zzz

Polscy siatkarze po raz drugi z rzędu mistrzami świata! W wielkim finale w Turynie "Biało-Czerwoni" rozbili Brazylię 3:0! Fantastyczne zawody rozgrywał Bartosz Kurek, ale brawa należą się całej drużynie. To czwarty medal Polaków w historii mundialu, w tym trzeci złoty.

 

 

 
Polacy po wspaniałym meczu pokonali Amerykanów i są w finale MŚ. Wideo

 

Inny czas, inne miejsce, inne kadry, ale skład decydującego boju o złoto MŚ siatkarzy taki sam jak przed czterema laty. Tak jak w katowickim Spodku, tak teraz w Turynie Polacy znów stoczyli pojedynek o tytuł mistrza świata z Brazylią. W 2014 roku Orły wygrały z "Canarinhos" 3:1.

Organizatorzy i władze FIVB tak skonstruowały system rozgrywek, że dla obu drużyn starcie o złoto było czwartym z rzędu bez dnia odpoczynku. O "wyczynach" włodarzy światowej siatkówki podczas tego turnieju można napisać książkę, ale to temat na zupełnie inną opowieść. 

Jedynym problemem Vitala Heynena przed bojem z Brazylią był uraz pleców Piotra Nowakowskiego, którego nabawił się w meczu z USA. Jego występ stał pod znakiem zapytania do ostatniej chwili, ale okazało się, że nasz środkowy może grać. Oprócz niego selekcjoner Orłów postawił na "żelazny" skład, który wykrystalizował się w trakcie turnieju, czyli na Bartosza Kurka, Fabiana Drzyzgę, Michała Kubiaka, Artura Szalpuka, Mateusza Bieńka i Pawła Zatorskiego.

 

 

"Nie znam historii, albo inaczej - znam tylko swoją. Wreszcie jestem w finale i pora go wygrać. To tyle" - stwierdził Heynen po spotkaniu z USA. Szkoleniowiec Brazylii Renan Dal Zotto mówił w mediach z Kraju Kawy, że zna sposób, żeby ograć Polaków. Boisko pokazało, że jednak nie. "Biało-Czerwoni" zagrali koncertowo, a pierwsze skrzypce grał Bartosz Kurek. 30-letni atakujący fenomenalny turniej w swoim wykonaniu przypieczętował w finale. Kurek był nie do zatrzymania dla rywali w ataku. "Swoje" dołożył też zagrywką i w blokiem pomagał kolegom. To on też zakończył spotkanie wspaniałym atakiem.

W pierwszym secie Polacy przegrywali tylko na samym początku (2:4). Później "Biało-Czerwony" pociąg rozpędzał się z każdą akcją. Znakomite zawody rozgrywał Kurek, który mijał blok rywali z taka swobodą, że ręce same składały się do oklasków. Po drugiej stronie siatki próbował mu dorównać Wallace i przez jaki czas mu się to nawet udawało. Do momentu, jak nie włączył się nasz blok, który w całym turnieju był naszą potężną bronią. Podobnie jak zagrywka. Te elementy decydowały też w tym spotkaniu. Polacy cały czas prowadzili dwoma, trzema punktami, a po ataku Kubiaka nawet czterema (20:16). Wydawało się, że spokojnie "dowieziemy" wygraną do końca. Tymczasem Brazylijczycy, głównie za sprawą mocnej zagrywki, doprowadzili do remisu 23:23. Zrobiło się nerwowo, ale po ataku Szalpuka mieliśmy setbola. "Canarinhos" twardo walczyli. Obronili cztery piłki setowe aż w końcu "pękli". Kurek zablokował Wallace'a! 28:26 dla Polski.

Drugi set od początku toczył się pod dyktando Orłów. na pierwszej przerwie technicznej Polacy prowadzili 8:4. Kurek cały czas miał rewelacyjną skuteczność w ataku. Do jego poziomu dostosowali się inni nasi zawodnicy. Kubiak w swoim stylu, pięknie technicznie, ogrywał Brazylijczyków. Po niezbyt udanym spotkaniu z USA odrodził się Szalpuk. No i i nasi środkowi. Jak tylko Drzyzga miał dobre przyjęcie, to posyłał do nich piłkę, a ci nie zawodzili. Brazylijczycy zbliżyli się do naszego zespołu  na jeden punkt za sprawą Wallace'a (10:11). Ale potem Polacy znów włączyli szósty bieg i "odjechali" z wynikiem. Końcówek to już popis "Biało-Czerwonych". Drugą partię zakończył bardzo dobrym atakiem po bloku Kubiak (25:20). Jeden set dzielił Orłów od złota!

 

 

Trener Brazylii zmienił rozgrywającego (Bruno Rezende zastąpił William), ale nic to nie dało. Koncert Polaków trwał. Rywale nie mieli nic do powiedzenia. Nam wychodziło niemal wszystko. Prowadziliśmy 9:3, 15:8. Złoty medal był na wyciągnięcie ręki. "Canarinhos" jeszcze poderwali się do walki. Kiedy kontrę skończył Evandro przewaga Polaków stopniała do jednego punktu (21:22). Na szczęście Eder za chwilę posłał zagrywkę w siatkę. Odetchnęliśmy z ulgą. W następnej akcji Eder zaatakował w aut i Polacy mieli meczbola (24:21)! Dwa Brazylijczycy obronili, ale trzeciego już nie dali rady. Wielki triumf "Biało-Czerwonych" przypieczętował najlepszy na boisku Kurek!

Wcześniej poznaliśmy brązowego medalistę MŚ we Włoszech i Bułgarii. Na najniższym stopniu podium stanęli Amerykanie, którzy pokonali Serbię 3:1.

Polska - Brazylia 3:0 (28:26, 25:20, 25:23)

Polska:Piotr Nowakowski, Bartosz Kurek, Fabian Drzyzga, Michał Kubiak, Artur Szalpuk, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski (libero) oraz Dawid Konarski, Jakub Kochanowski, Grzegorz Łomacz

Brazylia:Bruno Rezende, Wallace, Felipe Fonteles, Mauricio Souza, Douglas Souza, Lucas Saatkamp i Thales (libero) oraz Isac Santos, William, Evandro, Lucas Loh, Edre Carbonera

Sędziowali: Fabrizio Pasquali (Włochy) i Hernan Casamiquela (Argentyna).

Autor: 
ZZZ
Źródło: 

interia

video: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Potwierdź, że nie jesteś robotem:

Reklama